Z Banaszkiem za darmo

Licytacje wyborcze ruszyły na dobre. Jakub Banaszek, kandydat na prezydenta Chełma obiecuje darmowe przejazdy autobusami wszystkim chełmianom. Zdaniem prezydent miasta Agaty Fisz, całkowite zlikwidowanie biletów to wielomilionowe koszty, które pokryć będą musieli wszyscy mieszkańcy, nawet ci, którzy z tej komunikacji nie korzystają.

Formalnie kampania przed jesiennymi wyborami samorządowymi jeszcze się nie rozpoczęła, ale lokalni politycy już zaczynają przerzucać się obietnicami. Tydzień temu Justyna Manasterska-Raszka, kandydatka PSL na prezydenta Chełma, zapowiedziała, że jeśli mieszkańcy jej tę funkcję powierzą, uzupełni rządowy program 500+ i da pieniądze także na pierwsze dziecko. I jeśli byłaby to kwota 500 zł, rocznie budżet miasta kosztowałoby to ok. 12 mln zł. Tak mówią nam chełmscy urzędnicy.

Kolejną obietnicę (już trzecią) złożył też Jakub Banaszek, kandydat PiS na prezydenta Chełma. W środę zapowiedział, że jeśli to jemu zaufają mieszkańcy, wprowadzi bezpłatne przejazdy autobusami dla wszystkich chełmian.

– Darmowa komunikacja niesie szereg korzyści dla miasta i jego mieszkańców. Do najważniejszych należą zmniejszenie korków i lepsza przepustowość dróg. Jeśli mieszkańcy będą mogli skorzystać z wygodnych, czystych autobusów całkowicie za darmo, to wybiorą komfortową podróż, zamiast stanie w korkach. Więcej pasażerów darmowej komunikacji to także lepsza dostępność miejsc postojowych w mieście, wzrost mobilności mieszkańców, a ostatecznie także czystsze powietrze – przekonuje kandydat PiS.

Banaszek twierdzi, że to zobowiązanie powstało w wyniku wielu rozmów z mieszkańcami. To od nich miał dowiedzieć się o fatalnym komforcie jazdy (m.in. ze względu na brak klimatyzacji), małej liczbie połączeń, a tym samym długim czasie oczekiwania na autobus. Remedium na te bolączki mają być nie tylko darmowe przejazdy, ale też nowy tabor.

– Chciałbym, żebyśmy poszli śladami Jaworzna, gdzie w ubiegłym roku Ministerstwo Rozwoju przekazało bardzo dużą dotację na zakup elektrycznych autobusów. Chciałbym, żeby po naszym mieście jeździły ekologiczne autobusy: elektryczne albo hybrydowe. To spowoduje duże oszczędności i pokażemy, że Chełm jest miastem innowacyjnym. Wyróżnimy Chełm na mapie Polski – przekonywał kandydat PiS podczas konferencji prasowej.

Nie ma nic za darmo…

Pomysł Banaszka na zwolnienie wszystkich mieszkańców z obowiązku zakupu biletów autobusowych wywołał w internecie zagorzałą dyskusję. I choć nie zabrakło zachwyconych tym pomysłem, znaleźli się też krytycy: – W podatkach za to wszystko „darmowe” zapłacą przedsiębiorcy, którzy w tym mieście jeszcze są, a zapewne niedługo będzie ich jeszcze mniej – skwitował pan Łukasz na fanpagu Banaszka na Facebooku.

Do grona sceptycznie podchodzących do tego pomysłu należy też prezydent Chełma Agata Fisz. Nie tak dawno, bo w marcu br., w rozmowie z „Nowym Tygodniem” przekonywała, że w budżecie miasta nie ma na to pieniędzy. I dziś to zdanie podtrzymuje.

– Całkowite zlikwidowanie biletów to wielomilionowe koszty, które pokryć będą musieli wszyscy mieszkańcy miasta, nawet ci, co z tej komunikacji nie korzystają – mówi wprost Agata Fisz. – Przedstawię przykładową analizę. Jesteśmy liderem względem pozyskiwanych środków zewnętrznych, których znaczna część jest przeznaczona na inwestycje drogowe, co i tak nie zmienia faktu, że potrzeb jest jeszcze bardzo, bardzo dużo. Ale aby móc pozyskiwać te środki, potrzebny jest wkład własny. Jeśli będziemy musieli kilka dodatkowych milionów dołożyć do CLA, pozyskamy znacznie mniej dofinansowań. Tak więc pytanie brzmi: czy chcemy zaoszczędzić te kilkanaście, kilkadziesiąt złotych na biletach, czy jednak wolimy aby za te pieniądze, pomnożone o pozyskiwane środki, remontować kolejne ulice, chodniki, budować drogi i realizować nowe inwestycje? Taka jest zasada każdego budżetu. Aby dać na jedno, trzeba zabrać z czegoś innego – komentuje prezydent Chełma.

… więc ile zapłacimy?

Chełmskie Linie Autobusowe w 2017 roku ze sprzedaży biletów uzyskały przychód w wysokości prawie 3,6 mln zł. Gdyby rada miasta zdecydowała o bezpłatnej komunikacji, te pieniądze musiałaby znaleźć w budżecie Chełma.

– Może nie całą kwotę, bo przy darmowej komunikacji nie byłoby kontrolerów biletów, należałoby zlikwidować punkty sprzedaży, a co za tym idzie ograniczyć zatrudnienie – mówił nam kilka miesięcy temu prezes Chełmskich Linii Autobusowych Zbigniew Grzesiak. – W każdym bądź razie miasto musiałoby zwiększyć dotację dla spółki o 3,1 mln zł. To nie są małe pieniądze.

Jakub Banaszek zwraca jednak uwagę na to, że obecnie mieszkańcy Chełma i tak dopłacają do działania spółki. Miasto w budżecie na 2018 rok dla Chełmskich Linii Autobusowych zaplanowało dotację w wysokości 5,5 mln zł. – Ponad połowa budżetu CLA to wsparcie miasta. Prawie drugie tyle wpłacamy, kupując bilety. Czy mieszkańcy czują dzięki temu, że mają dostęp do wygodnych autobusów? Absolutnie nie. Może zatem czas by za te same środki, wygospodarowane w budżecie miasta, mieszkańcy otrzymali nowoczesne, czyste i wydajne autobusy?

Dzisiaj mieszkańcy dopłacają do czegoś, czego ostatecznie i tak nie wykorzystują. Wierzę, że gdyby chełmianie mogli zawieźć swoje dzieci do szkoły, a sami pojechać do pracy czystym autobusem całkowicie za darmo, to nie wahaliby się ani chwili – komentuje. Dodaje także, że ewentualna dopłata do bezpłatnej komunikacji wbrew opiniom rządzących, jest relatywnie niewielka. – Budżet Chełma liczy 379,66 mln zł, a więc ewentualna dopłata to mniej niż 1 proc. obecnego budżetu – mówi.

Jakub Banaszek w rozmowie z nami podważa także argumenty prezesa CLA, który na łamach „Nowego Tygodnia” stwierdził, że w Polsce jest tylko kilka niewielkich miast, w których funkcjonuje bezpłatna komunikacja miejska.

– Udało się to zrobić w Koninie (75,6 tys. mieszkańców), Żorach na Śląsku (62 tys.), Bełchatowie (58 tys.) czy Ostrołęce (52,3 tys.). Dlaczego miałoby się nie udać w 64-tysięcznym Chełmie? Rząd Zjednoczonej Prawicy pokazał wielokrotnie, że imposybilizm da się przełamać: w sprawie 500+, w sprawie Leków 75+, w sprawie płacy minimalnej – wylicza.

W jednym się zgadzają

Pytanie o chełmską komunikację publiczną to nie jest pytanie czy ją zmieniać, ale jak ją zmieniać. I choć to zdanie usłyszeliśmy od Jakuba Banaszka, to w tej akurat kwestii zgadza kandydat PiS i prezydent Fisz. Mowa zwłaszcza o wymianie taboru Chełmskich Linii Autobusowych.

– Najstarsze autobusy mają 20 lat, najmłodszy 14. Nie trzeba chyba nikogo przekonywać, że lata świetności mają już za sobą – mówi Banaszek.

Agata Fisz przekonuje jednak, że jeszcze w tym roku planowane jest pozyskanie około siedmiu autobusów, w tym także nowych pojazdów zakupionych w ramach miejskiego projektu z dofinansowaniem z funduszy unijnych.

– Ponadto obecnie trwają przygotowania do następnych projektów unijnych, w ramach których możliwe będzie pozyskanie środków na kolejne autobusy niskoemisyjne. Przed kilkoma dniami w Lublinie podpisane zostało w tej sprawie międzysamorządowe porozumienie – dodaje prezydent Fisz. (mg)