Z celi do celi

W jego przypadku nie ma mowy o skutecznej resocjalizacji. 41-latek spędził w więzieniu 10 lat. Za kratami wykształcił się za cudze pieniądze, zyskał uprawnienia do pracy na terenie UE, a co zrobił po wyjściu? Torturował własną babcię.


Decyzją sądu w czwartek 6 kwietnia na 3 miesiące do aresztu trafił 41-letni mieszkaniec Lublina. Mężczyzna jakiś czas temu przyjechał do Chełma, do swojej 82-letniej babci. Niedawno też wyszedł z więzienia.
Za rozboje siedział w celi od 1996 roku. W tym czasie nie próżnował – ukończył kurs i zdobył uprawnienia do wykonywania pracy stolarza. Dzięki temu miał nie tylko pewny fach w ręku, ale też możliwość pracy na terenie całej Unii Europejskiej. Mógł wyjechać za granicę i zacząć nowe życie. Zamiast tego rozpanoszył się w mieszkaniu babci – całymi dniami na kanapie z pilotem od telewizora. Kobiecie zgotował przy tym piekło. Potrafił rzucić się do starowinki (która sama ledwo wiązała koniec z końcem) o to, że na obiad była tylko zupa… Bił ją i znieważał. Przyłożył jej nawet nóż do ciała. Kobieta opowiedziała w porę śledczym o znęcaniu się. 41-latek nie przyznał się do stawianym mu zarzutów. (pc)