Z dmuchawami na wojnę z liśćmi

Pracownicy Chełmskiej Spółdzielni Mieszkaniowej codziennie rano wyruszają na osiedla uzbrojeni w dmuchawy. – Usuwają liście z chodników, a za chwilę wiatr nawiewa je ponownie – zwracają uwagę mieszkańcy. Na wątpliwy sens takiego sprzątania można przymknąć oko, ale uciążliwy hałas o poranku denerwuje chyba wszystkich.

– Między blokami chodzą panowie i panie z dmuchawami i zdmuchują liście z chodników na trawnik, po czym wiatr z powrotem te liście przesuwa na chodnik i tak w kółko – zwraca uwagę mieszkaniec osiedla Kościuszki. Dodaje, że absurdem jest używanie na masową skalę tego typu dmuchaw, zwłaszcza teraz, gdy na stacjach mamy rekordowe ceny paliw. – Czy władze ChSM sądzą, że takie działania mają sens i ekonomiczne uzasadnienie?

Inni zwracają uwagę na uciążliwy hałas, jaki powodują spalinowe dmuchawy: – Człowiek je sobie spokojnie śniadanie, a tu nagle za oknem ryk silnika! Ani to ekologiczne, ani przyjazne dla nerwów.

Według niektórych mieszkańców Spółdzielni błędem jest nie tylko zdmuchiwanie liści z chodników, ale w ogóle ich zbieranie i wywożenie, nawet z trawników.

– Liście zostawione na trawnikach na zimę pozwalają na użyźnienie gleby oraz zatrzymanie w niej wilgoci. Ponadto są też środowiskiem życia bezkręgowców, które z kolei stanowią pożywienie dla licznych zwierząt. W liściach domki urządzają sobie jeże przekonuje nasz Czytelnik. Coraz więcej miast w Polsce rezygnuje ze zbierania liści. Na taki krok zdecydowały się m.in. Białystok, Legionowo, Wrocław, Szczecin, Kielce, Rybnik i Rzeszów.

W Chełmie do takiej decyzji bardzo daleko.

– Dmuchawy znacznie przyspieszają pracę i ułatwiają ją przy żywopłotach i krzewach – tłumaczy Maciej Cieślak, zastępca prezesa ds. technicznych w ChSM. – Zredukowaliśmy liczbę gospodarzy, w związku z tym muszą mieć narzędzia do efektywnej pracy, aby wykonać powierzone im zadania. Zbyt duża ilość liści opada z drzew, tworząc wysoką warstwę, aby ją pozostawić w całości, ponieważ zachodzi w niej uciążliwy pod wieloma względami proces gnilny. Dlatego też dużą część liści zbieramy i wywozimy, a pozostała część jest pozostawiana w celach ekologicznych i użyźnienia gleby – dodaje. (kg)