Z wypowiedzeniami poszły do sądu

Dwie osoby, spośród kilkunastu chełmskich urzędników, którzy na początku br. dostali wypowiedzenia, poszły do Sądu Pracy. Procesy trwają.

Gdy Jakub Banaszek obejmował urząd prezydenta Chełma, w magistracie pracowało około 300 osób. Nowy sternik miasta uznał, że zatrudnienie jest nieproporcjonalne do realizowanych zadań i zdecydował się zmienić strukturę organizacyjną urzędu. Podkreślał, że w Zamościu, mieście o podobnej wielkości co Chełm, pracuje o 100 urzędników mniej.

Na koniec stycznia br. kilkanaście osób zatrudnionych w ratuszu dostało wypowiedzenia. Jak ustaliliśmy, dwie z nich odwołały się do Sądu Pracy.

– Procesy trwają, nie ma jeszcze żadnych rozstrzygnięć – poinformował nas Daniel Domoradzki pełniący obowiązki dyrektora Gabinetu Prezydenta Chełma. (s)