Z zapaleniem płuc trafił na psychiatrię

Jechał po pomoc, bo źle się czuł. Lekarze nie rozpoznali zapalenia płuc i zamknęli go na psychiatrii. Dzień później 29-latek zmarł na oddziale. Prokuratura Regionalna w Lublinie bada sprawę.

22 stycznia br. rodzina 29-latka spod Chełma jechała z chorym mężczyzną do szpitala. Człowiek czuł się fatalnie, a w trakcie jazdy jego stan jeszcze się pogorszył. Przerażeni bliscy wezwali pogotowie. Na trasie karetka przejęła pacjenta i na sygnale czym prędzej przewiozła go na SOR. Stamtąd, po południu, pacjent trafił na oddział… psychiatryczny (podobno po przyjeździe do szpitala „dziwnie” się zachowywał, stąd decyzja o umieszczeniu go na oddziale zamkniętym). Następnego dnia 29-latek zmarł. Późnym wieczorem ujawniono jego zwłoki na szpitalnym łóżku.

Początkowo sprawą jego śmierci zajął się chełmski ośrodek prokuratury okręgowej. Przesłuchano rodzinę, zlecono sekcję zwłok 29-latka, zabezpieczono dokumenty ze szpitala. Jednak z uwagi na młody wiek denata sprawę przejęła teraz Prokuratura Regionalna w Lublinie.

– Sekcja wykazała, że przyczyną śmierci mężczyzny było zapalenie płuc. Postępowanie prowadzone jest w kierunku popełnienia przez personel szpitala dwóch błędów medycznych – diagnostycznego oraz w późniejszym leczeniu na oddziale – mówi prokurator Piotr Marko, rzecznik prasowy Prokuratury Regionalnej.

Śledczy mają do przesłuchania całą masę świadków – w tym personel medyczny z SOR-u i chełmskiej psychiatrii – po to, by jednoznacznie wskazać tego, kto w trakcie badań nie wykrył zapalenia płuc u pacjenta i odesłał chorego w ciężkim stanie na psychiatrię. (pc)