Za mundurem skargi sznurem

Brak kultury, opieszałość, stronniczość, niesłusznie wlepione mandaty – m.in. takie zarzuty znalazły się w skargach złożonych na policjantów w naszym regionie. Za zasadne komenda uznała tylko trzy.

W ubiegłym roku na biurko komendanta miejskiego policji w Chełmie wpłynęło 41 skarg, z których dwie zostały potwierdzone. Z kolei do końca lipca tego roku wpłynęło już 11 skarg, z czego tylko jedna została potwierdzona.

– Złożone skargi dotyczyły m.in. rzekomych nieprawidłowości w prowadzonych postępowaniach przygotowawczych i czynności wyjaśniających w sprawach o wykroczenie, nieprawidłowości przy obsłudze zdarzeń drogowych, braku obiektywnej oceny sytuacji podczas interwencji, czy też niewłaściwego zachowania policjantów wykonujących czynności służbowe – informuje pokodm. Ewa Czyż, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Chełmie.

Poskarżyć się na policjanta do komendanta lub Rzecznika Praw Obywatelskich może każdy, jeżeli jego zdaniem doszło do nieprawidłowości w związku w wykonywaniem przez funkcjonariusza czynności służbowych. Każdy sygnał musi zostać sprawdzony. Czego dotyczą sytuacje, które zostały potwierdzone? W jednym przypadku chodziło o zbyt późny przyjazd techników na miejsce potrącenia. Dojazd zajął im 2 godziny, ale tylko dlatego, że w tym czasie miał miejsce inny wypadek na terenie powiatu chełmskiego.

W drugim przypadku chodziło to, że dzielnicowy na pierwszą wizytę po założeniu rodzinie Niebieskiej Karty wybrał się do oprawcy, a nie ofiary przemocy domowej (jak się okazało, kobieta nie odbierała telefonu i nie było z nią kontaktu, a gdy dowiedziała się o spotkaniu ze swoim eks, złożyła zażalenie na mundurowego). Trzecia sytuacja – jeden z mieszkańców złożył zawiadomienie o wykroczeniu, ale policjant uznał je za bezzasadne i odstąpił od ukarania, nie zawiadomił jednak o tym zgłaszającego. A powinien, dlatego został wezwany do komendanta na rozmowę dyscyplinującą. Teraz już wie, jak ma wyglądać cała procedura załatwiania spraw. (pc)