Za wysokie wymagania?

Niektórzy rodzice dzieci mających przystąpić w tym roku do I Komunii Świętej uważają, że proboszcz parafii w Wojsławicach ma względem nich i ich pociech zbyt wysokie wymagania. – Zarządzono składkę na wymianę okien i środki czystości do kościoła. Zaangażował też rodziców do cięcia drewna. Czy to nie przesada? – zastanawia się jeden z mieszkańców gminy. Ksiądz tłumaczy, że nikogo do niczego nie przymusza, bo rodzice sami inicjują prace na rzecz parafii.

W czerwcu trzecioklasiści ze Szkoły Podstawowej w Wojsławicach-Kolonii przystąpią do I Komunii Świętej. Przygotowują się do tego sakramentu już od kilku miesięcy – poznają jego sens i uczą się modlitw. Niektórzy rodzice twierdzą, że w związku z komunią dzieci oni są obligowani przez księdza do różnych prac i datków na rzecz parafii.
– Pomijam to, że wszystkie modlitwy powinny być zaliczone na szóstkę, bo jeśli dziecko nie zasłuży na taką ocenę, jest odsyłane do poprawki. Zarządzono składkę na wymianę dziewięciu okien na plebanii. Rodzic każdego dziecka ma dać po 100 zł. Rodzice mieli się też składać na środki czystości do kościoła. Czy to nie przesada? Przecież ich zakup to nie są wielkie kwoty i ksiądz mógłby chyba załatwić to sam – mówi jeden z rodziców.
Rodzice mieli zostać też zaangażowani przez proboszcza do pocięcia drewna.
– Jakiś czas temu wycięto część drzew na terenie parafii. Ksiądz poprosił rodziców dzieci komunijnych, aby przyszli i mu to pocięli. Nie mógł kogoś do tego wynająć? W gminie jest mnóstwo bezrobotnych, którzy z chęcią zarobiliby parę złotych – mówi mieszkaniec Wojsławic.
Proboszcz parafii w Wojsławicach ks. Zbigniew Kasprzyk tłumaczy, że niczego nie narzucał rodzicom.
– To nie jest tak, że ja kogoś do czegoś zobowiązuję – wyjaśnia duchowny. – Rodzice sami chcą zrobić coś dobrego, pożytecznego, co będzie ich wkładem dla parafii. W większej grupie zawsze zdania są podzielone. Jedni rodzice są bliżej kościoła, inni dalej. Ale jest spora grupa osób, które czują się odpowiedzialne za kościół, za parafię i chcą pomagać. Mogę być im za to tylko wdzięczy – mówi ks. Kasprzyk.
Ksiądz dodaje też, że nie „zarządzał” żadnej składki na środki czystości.
– Niczego takiego nie inicjowałem – zapewnia. – Ja jestem odpowiedzialny za to, aby przygotować dzieci do I Komunii Świętej od strony duchowej. O dekoracje, porządki, przygotowanie kościoła dbają rodzice. Cieszę się, że są tacy, którzy chcą to robić. To też jest odpowiedzialność za parafię – dodaje ksiądz. (kw)