Zabił siebie i żonę, był pijany

Wyniki badania krwi kierowcy, który spowodował tragicznie zakończony wypadek w Dziecininie, zszokowały nawet śledczych. Prowadzący audi 29-latek miał 2,4 promila alkoholu. Zabił siebie i swoją żonę, a ich 2-letnie dziecko wciąż walczy o życie.

 

Przypomnijmy. W niedzielę, 30 października, w Dziecininie w gminie Fajsławice doszło do dramatycznego wypadku. Ok. 11.15 na drodze krajowej nr 17 audi a4 jadące w kierunku Krasnegostawu, podczas wyprzedzania kilku innych pojazdów, zderzyło się z prawidłowo jadącą skodą superb. W efekcie oba samochody wpadły do przydrożnego rowu. Na miejscu zginął kierowca audi i jadąca z nim kobieta. Ich 2-letnie dziecko w stanie krytycznym zostało przetransportowane do jednego z lubelskich szpitali. Do szpitala przewieziono także dwoje 25-latków z gminy Wojsławice, jadących skodą. Wkrótce okazało się, że niemieckim autem jechał 29-letni mężczyzna i jego 30-letnia żona pochodząca z Krasnegostawu (małżeństwo mieszkało pod Lublinem). Od obojga zmarłych pobrano krew do badań. Ich wyniki trafiły na biurko krasnostawskich śledczych w ostatni poniedziałek.
– Sam byłem w szoku, jak się z nimi zapoznałem – wyznał prokurator Jerzy Nowosad. Okazało się bowiem, że kierowca audi był kompletnie pijany. W momencie zdarzenia miał we krwi 2,45 promila alkoholu. Jego żona była trzeźwa. Dziecko zmarłego małżeństwa wciąż jest w stanie krytycznym, podtrzymywane jest w śpiączce farmakologicznej, ale rokowania są raczej złe. Ze szpitala wyszedł już za to 25-latek z Wojsławic. – Stan jadącej z nim kobiety okazał się gorszy niż pierwotnie przypuszczano. 25-latka przez jakiś czas również była w farmakologicznej śpiączce. Została z niej wybudzona, ale nadal przebywa w szpitalu – informuje prokurator Nowosad. (rh)