Zabrakło dopieszczenia?

Żaden z czterech wniosków na remonty dróg złożonych przez powiat chełmski do Lasów Państwowych nie uzyskał dofinansowania. Niektórzy sugerują, że to kolejna wpadka, za którą odpowiadają urzędnicy starosty. Niedawno powiatowi przeszło koło nosa kilkanaście milionów z projektu transgranicznego, a pozyskanych 3 mln zł dotacji na remont drogi przez gminy Chełm i Kamień powiat raczej nie zdoła wykorzystać i będzie musiał z nich zrezygnować.

W ubiegłym roku samorządy miały możliwość wystąpienia o pieniądze na remonty dróg biegnących przez tereny Lasów Państwowych. Z kasy Lasów można było pozyskać aż 70 proc. dofinanowania robót. Wnioski złożyło kilka samorządów. Z naszego terenu gmina Chełm i Siennica Różana na drogę ze Starych Depułtycz do Zwierzyńca. Cztery wnioski złożył powiat chełmski, który chciał remontować odcinki: Krowica-Pawłów, Brzeźno-Żalin, Sajczyce – Zarudnia oraz ulice Polną, Narutowicza i Piaskową w Rejowcu Fabrycznym. Wniosek gminy Chełm i Siennicy Różanej dostał dobre noty i ponad 400 tys. zł, z czego na ostatniej sesji rady gminy cieszył się wójt Wiesław Kociuba. Z czterech wniosków powiatu chełmskiego ani jeden nie załapał się na wsparcie. A szkoda zwłaszcza 11 km z Sajczyc w gminie Sawin do Zarudnia w sąsiedniej gminie Ruda-Huta. Urzędnikom i staroście zależało na tym fragmencie drogi. I wszyscy byli przekonani, że pozyskanie dotacji nie będzie problemem. Niektórzy sugerują, że szansa na pieniądze przepadła przez niefrasobliwość starostwa. – Może zabrakło „dopieszczenia”, dopilnowania i doglądania ze strony urzędników? – pytają.
Ci zapewniają, że zrobili wszystko, co do nich należało.
– Złożyliśmy wniosek ze wszystkimi materiałami do Chełmskiego Nadleśnictwa. Tak jak w przypadku unijnych programów są kryteria, którymi kieruje się oceniający i wybiera na ich podstawie inwestycje. Nie mamy wpływu na te kryteria. Ważne, że się staramy i próbujemy aplikować o zewnętrzne pieniądze – mówi Piotr Deniszczuk, starosta chełmski.
Decyzje o zakwalifikowaniu wniosku zapadały w Generalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Warszawie. – Nie mamy żadnych informacji, żeby wniosek był niekompletny czy źle przygotowany – mówią powiatowi urzędnicy. Nie potwierdza tego także Mateusz Kliszcz z Chełmskiego Nadleśnictwa.
Powiat nie ma ostatnio szczęścia do pozyskiwania zewnętrznych pieniędzy. Przez niewłaściwe proporcje remontów założone we wniosku nie dostanie pieniędzy z transgranicznego programu Polska-Białoruś-Ukraina, dzięki któremu mogliśmy jeździć nowym asfaltem z Wierzbicy przez Sawin do Rudy-Huty. A pozyskanych 3 mln zł z Narodowego Programu Przebudowy Dróg Lokalnych na remont kilkunastu kilometrów przez gminy Chełm i Kamień prawdopodobnie nie uda się wykorzystać. Starosta sześć razy unieważniał przetarg. – Nie możemy pozwolić, żeby wykonywać inwestycję powyżej założonych kwot – mówi. – Wykonawcy też muszą zrozumieć, że dotacja na remonty jest dla samorządów, a nie dla nich.
Deniszczuk zapowiada, że drogę powiat zrobi własnymi siłami i lepiej na tym wyjdzie. – Ograniczając założone w projekcie zatoki parkingowe, interaktywne znaki, poszerzenia i zjazdy, które służyły tylko zwiększeniu punktacji przy ubieganiu się o wsparcie, a znacząco wpływały na koszty prac – wyjdzie nas to znacznie taniej – twierdzi. (bf)