Zabrakło miejsca w klinice?

Zmarła 68-letnia chełmianka, która przed miesiącem została potrącona na przejściu dla pieszych. Rodzina zmarłej uważa, że służba zdrowia nie stanęła na wysokości zadania.

11 maja, w piątkowy wieczór, pani Maria wracała z basenu. Była zdrową, dbającą o sprawność fizyczną 68-latką. Kobieta wyszła z parku miejskiego i przeprowadzała akurat rower przez przejście nieopodal skrzyżowania al. Armii Krajowej z ul. Reformacką. Wtedy doszło do tragedii. Uderzył w nią VW Psassat, kierowany przez 22-letniego mieszkańca gminy Sawin. Młody człowiek nie wyhamował przed pasami. 68-latka odbiła się od szyby VW i spadła na jezdnię. Auto zatrzymało się na barierce przy przejściu. Z obrażeniami całego ciała piesza została przetransportowana do szpitala. Jej siostra, Jadwiga, relacjonuje dalszy ciąg zdarzeń.

– Z ulicy została przewieziona na Oddział Chirurgii Ogólnej szpitala w Chełmie – informuje pani Jadwiga. – Rozpoznano liczne złamania i inne poważne uszkodzenia ciała. W tym szpitalu w stanie ciężkim leżała dwa tygodnie, po czym zakwalifikowano ją do leczenia operacyjnego złamania trzonu kręgu L3 i przewieziono do Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego Nr 4 w Lublinie na Oddział Ortopedii i Traumatologii. Tutaj rozpoznano zapalenie dolnych dróg oddechowych i zakażenie układu moczowego. Na tym Oddziale przebywała do czwartego czerwca. Ze względu na brak możliwości leczenia oraz brak miejsc w Klinice, chorą mimo mojej usilnej prośby odwieziono do Chełma.

Przyjęto na Oddział Urazowo-Ortopedyczny Szpitala w Chełmie. Transport karetką z Lublina do Chełma trwał od godziny szesnastej do dziewiętnastej. Była jeszcze kontaktowa i rozmawiała z bratem. Piątego maja moja siostra zmarła. To dla nas straszne przeżycie. Dlaczego zbrakło dla niej miejsc w klinice? Gdzie troska o pacjenta, który całe swoje życie zawodowe płacił składki na Fundusz? Tak wygląda leczenie w szpitalach na Lubelszczyźnie, najbiedniejszym regionie Unii. Mam zamiar informować o tym władze Unii Europejskiej. (opr. mo)