Zabrakło tylko kuligu

– A czy będzie kulig? – pytały codziennie dzieci biorące udział w feriach w Bytyniu. Mimo dość skromnej zimy i braku sanny i tak bardzo podobały im się wszystkie zajęcia, konkursy a nawet spotkania z funkcjonariuszami policji i ratownikiem medycznym, które przygotowali organizatorzy ferii.

A byli nimi Rada Sołecka w Bytyniu oraz tamtejszy radny, Tadeusz Pawłowski, którzy za punkt honoru postanowili sobie na czas ferii odkleić dzieci od laptopów, telewizorów i komórek. I trzeba przyznać, że sztuka ta im się udała. Temu służył np. wymarsz zimowy do gospodarstwa agroturystycznego, gdzie poza jazdą konną można było piec kiełbaski na ognisku. Wielką atrakcją był turniej strzelania z łuku do tarczy i rzut spinningiem do celu. Jak co roku w świetlicy wiejskiej odbył się turniej tenisa stołowego, a także zajęcia plastyczne i gry planszowe. Uczestnicy zimowiska chętnie uczyli się udzielania pierwszej pomocy od ratownika medycznego, a policjantów z posterunku w Woli Uhruskiej zaskoczyli wiedzą o przepisach ruchu drogowego i zasadach bezpieczeństwa, za co wszystkie dzieci otrzymały odblaski, kamizelki i inne gadżety.
– Na zakończenie ferii przy świetlicy wiejskiej zapłonęło ognisko. Pyszne kiełbaski, ciasteczka i napoje musiały zastąpić kulig. I choć zabrakło tej przysłowiowej „wisienki na torcie” to i tak dla licznej grupy dzieci ferie w Bytyniu były bardzo udane – mówi T. Pawłowski. (b)