Zachowała zimna krew

Przebywająca na urlopie policjantka z Warszawy wykazała się zimną krwią i opanowaniem. Gdy zauważyła pijanego kierowcę odjeżdżającego ze stacji benzynowej, od razu ruszyła za nim. W międzyczasie zadzwoniła do włodawskiej komendy, a gdy podejrzany zatrzymał się, szybko podeszła i zabrała mu kluczyki.

W niedzielę (14 sierpnia) tuż po północy dyżurny włodawskiej komendy otrzymał zgłoszenie, że na jednej z włodawskich stacji benzynowych pijany kierowca zatankował swoje Audi A4. Zgłaszającą była policjantka z Warszawy, która do Okuninki przyjechała na wakacje. Kobieta ruszyła w ślad za niemieckim samochodem i cały czas relacjonowała dyżurnemu, co dzieje się na drodze. A wyglądało to bardzo groźnie, bo pijak za kółkiem jechał całą szerokością drogi, co chwila włączał kierunkowskazy, światła awaryjne, a w pewnej chwili omal nie wjechał do rowu. – W końcu kierujący Audi zatrzymał się na drodze krajowej nr 82 w okolicach miejscowości Dobropol – mówi Elwira Tadyniewicz z KPP we Włodawie. – Wtedy zgłaszająca podeszła do mężczyzny i kazała mu wyjść z auta. Policjantka z Warszawy przekazała pijanego kierowcę włodawskiemu patrolowi, który po zbadaniu na stan trzeźwości potwierdził przypuszczenia stołecznej funkcjonariuszki. Jadący Audi 40-latek z gminy Rybczewice miał w organizmie ponad 2 promile alkoholu. Jego pojazd został odholowany, a prawo jazdy zatrzymane. Teraz odpowie za jazdę „na podwójnym gazie”, za co może mu grozić nawet do 2 lat więzienia. (bm)