Żadna kara nie zwróci życia Wiktorii

Na karę trzech lat bezwzględnego więzienia skazał lubelski sąd 65-letniego Józefa B., który jesienią ubiegłego roku, na ulicy Bohaterów Września, śmiertelnie potrącił na przejściu dla pieszych 12-letnią dziewczynkę.


– W stosunku do dzieci nigdy dość ostrożności – powiedziała sędzia Monika Płoska-Pecio.

Oprócz kary 3 lat bezwzględnego więzienia, Józef B. będzie musiał wpłacić 40 tysięcy złotych nawiązki na rzecz rodziny dziewczynki. Sąd orzekł również wobec niego 5-letni zakaz prowadzenia pojazdów. – Ofiarą jest dziecko, które miało przed sobą całe życie. W stosunku do dzieci nigdy dość ostrożności – powiedziała sędzia Monika Płoska-Pecio, uzasadniając wymiar kary. – Oskarżony powinien bezwzględnie się zatrzymać. Był to dzień, środek miasta, a dziewczynka była już na przejściu – dodała sędzia. M. Płoska-Pecio wyjaśniła, że 5-letni zakaz prowadzenia pojazdów wynika z tego, że „oskarżony swoim zachowaniem stwarza zagrożenie dla ruchu drogowego”. Sędzia oceniła również, że nawiązka „stanowi jedynie drobne wyrównanie krzywd”.

Wyrok nie jest prawomocny. Strony mogą się od niego odwołać do Sądu Okręgowego. – Z naszej strony nie będzie apelacji – powiedział pełnomocnik rodziny dziewczynki, który ocenił, że „wyrok odpowiada poczuciu sprawiedliwości”.

– Cieszę się, że kara jest dość surowa. Zależało nam na karze bezwzględnego pozbawienia wolności, czy to by było trzy czy więcej lat, to tak naprawdę nie ma adekwatnej kary w stosunku do tego, że nasze dziecko nie żyje. Ten proces był dla nas bardzo trudnym przeżyciem – powiedziała mama Wiktorii. Pełnomocnik rodziny zaznaczył jednak, że trzeba liczyć się z tym, że sprawa się nie zakończy, bo obrońca Józefa B. złoży apelację.

Mama Wiktorii wspomniała również o miejscu, w którym doszło do tragedii. – Zmieniło się tylko to, że zostały zamontowane takie znaki odblaskowe. A tam nie było problemów z widocznością, tylko problem jest z nadmierną prędkością, z nieustępowaniem pierwszeństwa pieszemu. Postawienie tych znaków nie jest rozwiązaniem. To jest zdecydowanie za mało – oceniła, dodając, że „to, że powstało skrzyżowanie z przejściem dla pieszych przy tak gęsto zamieszkałym osiedlu, bez sygnalizacji świetlnej, jest dużym nieporozumieniem”.

Dramat rozegrał się 26 września ubiegłego roku. Józef B., zawodowy kierowca, jechał osobowym hyundaiem ulicą Bohaterów Września od strony Willowej w kierunku Zelwerowicza. Zdaniem biegłych poruszał się z prędkością 72 km/h w miejscu, gdzie panuje ograniczenie do 50 km/h. W rejonie skrzyżowania z Relaksową jedno z aut zatrzymało się przed oznakowanym przejściem dla pieszych, aby przepuścić 12-letnią Wiktorię. Józef B. ominął zatrzymujący się pojazd i potrącił 12-latkę. Do przyjazdu karetki Józef B. wraz z dwiema innymi osobami starał się pomóc poszkodowanej dziewczynce. 12-latka w ciężkim stanie trafiła do szpitala dziecięcego, gdzie zmarła 11 dni później – 7 października.

Prokuratura oskarżyła mężczyznę o spowodowanie śmiertelnego wypadku. Zdaniem śledczych mężczyzna „nie zachował należytej ostrożności, nie obserwował znajdującego się tam przejścia dla pieszych”. 65-latek był trzeźwy. Przyznał się do winy. Wyjaśniał m.in., że „nie zauważył dziewczynki bo najprawdopodobniej zasłonił ją słup sygnalizacji świetlnej”. Mówił też, że dziewczynkę zobaczył dopiero na przejściu, gdy nie było już możliwości uniknięcia zderzenia. Po potrąceniu nie chciał gwałtownie hamować, aby dziewczynka nie spadła gwałtownie z maski. Dodał też m.in., że tego dnia świeciło słońce, które go oślepiło. Biegły wykluczył jednak taką możliwość.

Józef B. wyjaśnił też, że „nie mógł poruszać się z dużą prędkością, bo wie, że policja często przeprowadza w tej okolicy kontrole prędkości”. Mężczyzna chciał dobrowolnie poddać się karze, ale ten wniosek nie został uwzględniony. Za spowodowanie śmiertelnego wypadku groziła mu kara do 8 lat więzienia.

Grzegorz Rekiel