Zadyszka przy strefie płatnego parkowania?

Chełmscy urzędnicy, niestety, nie rezygnują z pomysłu wytyczenia strefy płatnego parkowania w centrum miasta.

Pomysł wprowadzenia płatnej strefy parkowania w centrum miasta i na osiedlach przyległych do Śródmieścia był jednym z pierwszych, o jakich mówili prezydent Jakub Banaszek i ówczesny jego pierwszy zastępca Artur Juszczak, po objęciu władzy w Chełmie. Od blisko roku o planach związanych z płatnym parkowaniem urząd milczy. Do tematu na ostatnim w ubiegłym roku posiedzeniu połączonych komisji porządku publicznego i inwentaryzacji mienia komunalnego oraz budżetu i rozwoju gospodarczego wrócił radny Stanisław Mościcki.

– Na jakim etapie jest wprowadzenie stref płatnego parkowania pojazdów? Na początku kadencji była dyskusja. Wiceprezydent Juszczak był w ten temat zaangażowany. Nie ma wiceprezydenta i zrobiło się „cicho” w tej kwestii. Czy ta sprawa jest nadal aktualna? Czy prowadzone są prace z tym związane, czy też od tego tematu odstępujemy? – dociekał Stanisław Mościcki.

Wątpliwości radnego starała się rozwiać Ewa Budzyńska-Sawa, dyrektor Departamentu Inwestycji i Rozwoju. – Prace w tym zakresie trwają – tłumaczyła. – Jednak różne okoliczności spowodowały to, że się przedłużają, ponieważ analizujemy miejsca i potencjalne lokalizacje. Prawo o ruchu drogowym i ustawa o drogach publicznych mówią o tym, że można takie miejsca wprowadzić w okolicach centrum.

Wyznaczona ilość potencjalnych miejsc do parkowania, jaka była przedstawiana na początku 2019 r., w naszej opinii nie jest możliwa do realizacji, gdyż przewidywała ona również ustalenie miejsc płatnego parkowania na terenie zamieszkałych osiedli. Komisja Organizacji Ruchu Drogowego uważa, że nie jest to racjonalne rozwiązanie. Dlatego sprawa ta jest ponownie analizowana pod względem opłacalności i pod względem możliwości wprowadzenia operatora zewnętrznego – dodała Budzyńska.

Dyrektor Departamentu Inwestycji i Rozwoju zapewniła, że prace nad wprowadzeniem strefy zakończą się w najbliższym czasie, ale konkretnego terminu nie podała. Zwróciła natomiast uwagę na inny aspekt. – Jeżeli wyznaczymy miejsca płatnego parkowania w centrum, to nie mamy parkingów, które dla mieszkańców będą alternatywą. Brakuje przestrzeni parkingowych na obrzeżach miasta i w innych lokalizacjach, które w jakiś sposób będą rekompensować miejsca płatnego parkowania. To jest ciąg różnego rodzaju działań. Nie jest sztuką wprowadzić tylko płatne parkowanie dla samego płatnego parkowania – tłumaczyła.

Na płatnym parkowaniu dodatkowe pieniądze (jednak chyba nie za wielkie) może zyskać budżet miasta, sporo zarobi na pewno firma obsługująca system. Stracą chełmianie, który dostaną kolejną daninę do płacenia. (s)