Zagadka pod świątynią

Dwanaście pochówków odnaleziono pod kościołem w Żmudzi. Szczątki ludzkie leżały tam od około czterystu lat. Niezwykłym odkryciem jest trumna ze zwłokami rocznej dziewczynki w bogato zdobionym stroju. – Tego typu odkrycia w kraju możemy policzyć na palcach jednej ręki – mówi Stanisław Gołub, chełmski archeolog. Dodatkowo okazało się, że pod obecnym kościołem kiedyś znajdowała się inna świątynia, która spłonęła.

Od wiosny br. trwa remont kościoła pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Żmudzi. Świątynia datowana jest na 1753 rok. To jeden z najstarszych na Lubelszczyźnie drewnianych obiektów sakralnych fundacji Jana Zamoyskiego. Dawniej była to cerkiew unicka, potem prawosławna, obecnie to rzymskokatolicki kościół parafialny. Podczas remontu na jaw wyszły niesamowite fakty. W trakcie prac przy fundamencie odnaleziono dwanaście grobów. Połowa z nich to pochówki dziecięce, znajdujące się w zgrupowaniu. Dawniej dzieci chowano na skrajach nekropolii, umiejscowionych przy kościołach. W miejscu odkryć przez kilka tygodni trwały badania archeologiczne. Nadzorował je archeolog Stanisław Gołub. Przez stulecia ziemia skrywała niezwykłe ciekawostki, z których okoliczni mieszkańcy nie zdawali sobie sprawy. Odkrycia były na tyle interesujące, że S. Gołub konsultował się z innymi naukowcami, m.in. prof. Anną Drążkowską z Torunia, archeologiem, konserwatorem zabytków archeologicznych, zajmującą się m.in. konserwacją i rekonstrukcją szat grobowych, czołową specjalistką w kraju w tej dziedzinie. Prof. Drążkowska współpracowała z chełmskimi archeologami m.in. przy okazji badań archeologicznych na chełmskiej Górce.
– Najciekawszym odkryciem jest grób dziecka w wieku do jednego roku – mówi S. Gołub. – W Polsce niewiele jest zachowanych tego typu pochówków dziecięcych. Kości niemowlęcia zachowane w takim stanie to rzadkość. Trumienka, w której pochowano dziecko, była dobrze wykonana, szczelnie zbita na drewniane kołki. Dziewczynka ubrana była w sukienkę, na główce miała zdobiony czepiec, wyszywany w kwiaty srebrnymi nićmi. Przy dziecku były fragmenty ziół. Dziewczynka musiała być wysokiego stanu społecznego, szlachcianką. To wyjątkowe odkrycie. W Polsce zachowało się niewiele tego typu pochówków dziecięcych w ubraniu, można je policzyć na palcach jednej ręki. Trumienkę wraz z zawartością wysyłamy do badań antropologicznych do Torunia. Następnie, wraz z pozostałymi szczątkami zostaną one pochowane na cmentarzu parafialnym w Żmudzi. Dodatkowo, podczas badań okazało się, że pod obecną świątynią znajduje się warstwa spalenizny. To świadczyłoby o tym, że w miejscu tym istniała w XVI lub XVII wieku inna kaplica lub cerkiew, która zapewne spłonęła. Przy niej zlokalizowany był cmentarz z pochówkami, które odkryto.
Oprócz kilkunastu grobów archeolodzy wykopali z ziemi krzyżyk, pierścionek dziecięcy, a także denara – srebrną monetę XV-wieczną, potwierdzającą znane wcześniej dzieje Żmudzi. Archeolodzy zakończyli badania w fundamentach świątyni. Pochówki znajdowały się na wysokości kruchty, czyli wejścia do świątyni. Gdy zostaną wylane nowe posadzki, a kościół zostanie na nich posadowiony, archeolodzy ponownie przystąpią do pracy, aby zbadać czy w nawie i prezbiterium nie ma innych ciekawostek archeologicznych. (mo, fot. S. Gołub)