Zaginięcie podopiecznego DPS

Niezdolny do samodzielnej egzystencji człowiek opuścił teren Domu Pomocy Społecznej w Krasnymstawie, w którym od jakiegoś czasu przebywa. I zapadł się pod ziemię.

W niedzielę, 30 grudnia, po godzinie 18, 49-letni mężczyzna wyszedł z budynku DPS w Krasnymstawie, pod opieką którego się znajdował. Przepadł bez wieści. Ponieważ nie nawiązał kontaktu z bliskimi, pracownicy Domu o jego zaginięciu powiadomili policję. 49-latek był widziany w niedzielę po godz. 21 na stacji paliw w Siennicy Nadolnej.

Ogłoszenie o poszukiwaniach mężczyzny szybko pojawiło się na stronie internetowej krasnostawskiej komendy. Sprawa była o tyle poważna, że zaginiony to człowiek chory, niezdolny do samodzielnej egzystencji, na dodatek musi przyjmować leki. Na szczęście w poniedziałek w jednej z miejscowości w powiecie sąsiadującym z powiatem krasnostawskim ktoś zauważył zaginionego mężczyznę.

– Rozpoznał go i o tym fakcie powiadomił rodzinę 49-latka, ta z kolei odwiozła zaginionego do DPS w Krasnymstawie. Podopiecznemu Domu nic się nie stało – mówi Piotr Wasilewski z krasnostawskiej policji. (k)