Zagrywka chorymi na raka

Zmiana jedynego lekarza onkologa, który przyjmuje w przyszpitalnej poradni w Chełmie zakończyła się skandalem. Doktor, który przyjechał na dyżur, stwierdził, że nie przyjmie pacjentów, bo z niezrozumiałych powodów dostał wypowiedzenie. Zdezorientowani chorzy, którzy przez tygodnie wyczekują spotkania z lekarzem, odeszli z kwitkiem.

Raz w tygodniu, w czwartki, w przyszpitalnej przychodni przyjmował lekarz onkolog, dr Sławomir Mandziuk. Doktor jest kierownikiem oddziału onkologii klinicznej i chemioterapii w PSK 4 w Lublinie. W miniony czwartek onkolog przyjechał na wizytę, ale wyczekującym chorym oznajmił na korytarzu, że ich nie przyjmie, bo dostał wypowiedzenie od dyrektora szpitala. Część załamanych pacjentów rozeszła się do domu. Inni czekali, bo lekarz cały czas był w gabinecie i liczyli, że jednak uda im się do niego dostać i dowiedzieć, gdzie i kiedy będzie można się umówić na kolejną wizytę.
– Jak można tak traktować chorych? – pytała zdenerwowana pacjentka, która zadzwoniła do naszej redakcji. – Tyle czasu czekamy na spotkanie z lekarzem, a ten dostaje wypowiedzenie. Nikt nas nie powiadomił, nikt nie odwołał wizyt ani nie przeniósł na inny termin. Co my mamy teraz zrobić? Czekać, iść do domu, przepisywać się gdzieś? Kto doprowadził do tego bałaganu?

Jacek Buczek, dyrektor szpitala, twierdzi, że lekarz miał umowę do końca stycznia i jeszcze w czwartek powinien normalnie przyjmować pacjentów. – Jeśli tego nie zrobił wyciągniemy finansowe konsekwencje – mówi i przynaje, że rzeczywiście szpital rozstaje się z doktorem Mandziukiem. Od lutego w poradni będzie przyjmował dr Tomasz Jankowski, na co dzień pracujący w Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej.
Buczek mówi, że zmiana lekarza podyktowana jest względami finansowymi i organizacyjnymi. – Doktor Jankowski pochodzi z Chełma, tutaj mieszka i będzie bardziej dyspozycyjny niż poprzednik. Będzie też przyjmował częściej niż poprzednik. (bf)