Zagubiony pies, który poruszył serca

Zagubiony, duży, biały pies z niebieskimi oczama przed czwartkową burzą śnieżną schronił się w markecie w chełmskim Vendo Parku. Rozpaczliwie wyglądał właściciela. – Wiele osób okazało zwierzęciu serce. Nikt go nie wyganiał, tylko się nim zaopiekowano – cieszy się pani Monika.

Nasza Czytelniczka, pani Monika spod Chełma, jest miłośniczką zwierząt i sama ma ich sporą gromadkę. Właśnie dlatego przejęła się losem dużego, pięknego psa błądzącego po korytarzach Kauflanda.

– To było w samym środku tej wielkiej śnieżycy – opowiada pani Monika. – Widać było, że pies jest zadbany i do kogoś należy. Pewnie się zgubił. Desperacko rozglądał się za właścicielem. Widać to było w jego błagalnym spojrzeniu. Oglądał się za dziećmi, więc musiał należeć do jakiejś rodziny. Był łagodny, nie biegał po stoiskach sklepu. Najpierw zajęła się nim pani z Lublina, która była u nas przejazdem.

Przez parę godzin przy nim czuwała. Kupiła nawet psią miskę, żeby mógł się napić i dawała mu jeść. Personel też zachował się wspaniale. Nikt psa nie przeganiał. Było też takie starsze małżeństwo, które też się przejęło losem zwierzęcia i z samochodu zaparkowanego przed marketem czekało, aż przyjadą pracownicy chełmskiego schroniska, których wezwaliśmy. Trochę to trwało, ale przez cały ten czas widziałam u ludzi tyle życzliwości, że serce rośnie. Zrobiłam zdjęcia i mam nadzieję, że ktoś tego psa rozpozna i zabierze go do domu.

Pani Monika martwiła się, czy odnajdą się właściciele zwierzęcia, ale ta historia ma szczęśliwy koniec.

– Wkrótce po tym, jak przywieźliśmy psa do schroniska, zadzwoniła do nas jego właścicielka i zaraz po niego przyjechała – mówi Mirosław Blacha, administrator chełmskiego schroniska dla zwierząt. – Zwierzę wybiegło z posesji, gdy otworzono furtkę i po prostu się zgubiło. Na szczęście, dzięki osobom, które się nim zaopiekowały psiak wrócił do domu. To prawda, że mamy u nas także cudownych miłośników zwierząt. (mo)

1 KOMENTARZ

  1. a JA omaloco znowu nie wdeplem.śniegu troche naPOdało i trzeba mocno uważać żeby nie wejść na „minę” psią lub kocią kupe.Niewiadamo kto gorszy psy czy szczególnie psiary i kociary,zafajdane chodniki i trawniki we mieście,bo swoim paniom nie kce sie sprzątać GWien po swoich pupilach.A koty to też ochyda,zasikane klatki i piwnice że nos wykręca.Zakazać hodowli psów i kotów w blokach i dawać kolegium jak piratam drogowym za brudy i siki swoich milusińskich,niech sie wreszcie naumią porządku!!!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here