Zainwestował w kłopoty

Uwaga na fałszywe reklamy inwestycyjne, w których cyberprzestępcy podszywają się pod PKO BP. W rzeczywistości prowadzą one do niebezpiecznych stron wyłudzających dane, a docelowo kradzieży środków pieniężnych.

W minionym tygodniu do dyżurnego chełmskiej komendy policji zgłosił się 65-latek, który padł ofiarą cyberprzestępców. Chełmianin zainteresował się reklamą na Facebooku, z której wynikało, że dzięki projektowi banku PKO może szybko i bez wysiłku osiągnąć imponujący zysk. Wypełnił internetowy wniosek, a zaraz potem skontaktowała się z nim rzekoma przedstawicielka banku, która poleciła mu wykonać przelew 1010 zł na wskazany przez nią rachunek.

Następnego dnia zadzwonił domniemany opiekun konta inwestycyjnego mężczyzny, który namówił 65-latka na zainstalowanie w urządzeniu oprogramowania AnyDesk. Później poszło jak z płatka. Chełmianin potwierdził dwa kolejne przelewy z prywatnego rachunku – zadowolony, że fundusze na jego rzekomym koncie inwestycyjnym procentują. W końcu jednak odkrył, że ktoś w jego imieniu złożył do jego banku wniosek o kilkudziesięciotysięczny kredyt. Wtedy coś w nim drgnęło i zadzwonił do banku, a następnie zgłosił sprawę policji.

Nie wiadomo, czy mężczyźnie udało się ostatecznie zablokować kredyt. Straty ogółem wycenił na 72 tysiące złotych. Policjanci wyjaśniają sprawę i po raz kolejny z rzędu apelują o ostrożność w kontaktach z obcymi oraz przede wszystkim nieinstalowanie oprogramowania typu AnyDesk do zdalnej obsługi pulpitu. (pc)