Załatwiają potrzeby na cmentarzu

Nie mają spokoju zmarli pochowani na cmentarzu parafialnym w Chełmie. Na usta ich bliskich, zamiast modlitwy nad grobami, cisną się siarczyste przekleństwa po wejściu w odchody. – Postawcie toi-toi na cmentarzu! – denerwują się odwiedzający nekropolię.

– Regularnie odwiedzam groby bliskich, a w ciągu ostatniego miesiąca już po raz drugi natrafiłem na taką „niespodziankę”. To nie do pomyślenia, żeby ktoś załatwiał swoje potrzeby na cmentarzu, bezpośrednio obok czyjejś mogiły. Rozumiem, że każdemu może się zdarzyć podbramkowa sytuacja, dlatego na cmentarzu powinien być toi-toi. Ciekawe, gdzie załatwiają się sprzątający cmentarz? – grzmi zdenerwowany mężczyzna.
Kierownik cmentarza, Andrzej Gałan, wyjaśnia, że nie ma możliwości ustawienia przenośnych toalet na terenie nekropolii. Przyczyna jest prosta – samochód nie ma jak tam wjechać. Nawet z wywozem śmieci z cmentarza są komplikacje. Z kolei przez dłuższy czas toi-toi stał za murami cmentarza, ale ludzie sami doprowadzili do jego usunięcia.
– Toaleta stała na zewnątrz, ale otrzymywaliśmy skargi na ulatniający się z niej smród. Kilka razy ją zabieraliśmy i przenosiliśmy w inne miejsca, aż wreszcie, wiosną, całkowicie została zabrana – mówi A. Gałan. (pc)