Zamknął się w sklepie i powiesił

Tragedia na Placu 3 Maja w Krasnymstawie. W salonie Kolportera powiesił się pracujący tam 41-latek. Mężczyzna zostawił list pożegnalny, ale nie podał w nim przyczyn swojej decyzji.

Do dramatu doszło w środę, 28 listopada, po południu. Bliscy 41-letniego Marcina B., od lat pracującego w saloniku Kolportera przy Placu 3 Maja, nie mogli się do niego dodzwonić, w końcu przyszli do sklepu, ale ten był zamknięty. Zaniepokojeni poprosili o pomoc strażaków. – Po otworzeniu przez nich drzwi okazało się, że w środku wisi mężczyzna. Niestety, już nie żył – mówi Zenon Bolesta, szef Prokuratury Rejonowej w Krasnymstawie. 41-latek powiesił się na pasku.

Zostawił list pożegnalny skierowany do bliskich, ale nie podał w nim przyczyn swojego desperackiego kroku. Salonik czynny jest do godz. 18.00, ale jeden z klientów nie mógł się do niego dostać już ok. 17.00. Najprawdopodobniej do samobójstwa doszło między godz. 16 a 16.45. Zmarły był kawalerem, nie miał dzieci.

– Spokojny i życzliwy człowiek, zawsze można było z nim porozmawiać, trudno uwierzyć w to, co się stało – mówi nam jeden z mieszkańców Krasnegostawu, który w saloniku Kolportera na Placu 3 Maja zaopatrywał się w prasę. (ik)