Zapłaci za kradzież popiersia rektora

Ta kradzież zbulwersowała lubelskie środowisko akademickie. Do dziś wielu nie może zrozumieć postępowania sprawców, którzy zrabowali popiersie byłego rektora UMCS z parku przed Chatką Żaka w Lublinie.
W zeszłym tygodniu ostatni, trzeci ze sprawców Dariusz K., usłyszał wyrok. Został skazany na 10 miesięcy więzienia w zawieszenia na 2 lata. Najbardziej dotkliwa będzie dla niego kara finansowa, bo musi zapłacić na rzecz uczelni ponad 28 tys. zł. Wcześniej sąd ukarał jego dwóch kompanów.
Do zaskakującego rabunku doszło pod koniec ubiegłego roku. Władze uczelni długo zastanawiały się, co stało się z popiersiem prof. Grzegorza Leopolda Seidlera (1913–2004). Rozważano nawet wykonanie repliki rzeźby. Policjanci szybko jednak ustalili, kim są sprawcy. Ci opowiedzieli, jak doszło do rabunku. A było tak. Jeden z młodzieńców wracał z imprezy. Alkohol tak bardzo uderzył mu do głowy, że przewrócił popiersie i próbował je zabrać, ale posąg okazał się zbyt ciężki. Zostawił go, ale po spotkaniu z kumplami opowiedział o swojej przygodzie. Wysłuchali go i… postanowili zrobić koledze niespodziankę. Przynieśli koledze popiersie rektora. Kiedy o sprawie zrobiło się głośno w mediach, wystraszeni rabusie postanowili pozbyć się łupu. Wynieśli go na śmietnik. LL