Zapomną o dziurach i wyrwach

Rozgałęzienia ulicy Firlejowskiej w Lublinie prowadzące w stronę Bystrzycy wyglądają gorzej niż fatalnie. Wszędzie dziury, wiecznie albo błoto, albo kurz. Ale jest szansa na zmianę. Dokumentacja dotycząca przebudowy ulicy już jest gotowa, ale według zapewnień ratusza prace ruszą najwcześniej jesienią.
To i tak sukces, bo do tej pory naprawa tej drogi ograniczała się do drobnych remontów, a i one były efektem społecznych interwencji komitetu mieszkańców Bronowic i rady dzielnicy. Pod koniec minionego roku bronowicka rada przypomniała miastu o utwardzeniu „błotnego” zakrętu od strony rzeki. – Doraźne wysypanie piasku i drobnych kamieni niczego dobrego nie przyniosło – ubolewał Ireneusz Połeć, radny dzielnicy, przypominając wcześniejszą próbę „utwardzenia” drogi.
Gruntowny remont tej ulicy to priorytet inwestycyjny dzielnicy.
– Od lat czekamy na tę inwestycję. Firlejowska musi zostać zrobiona na całym odcinku od rzeki do ulicy Łęczyńskiej – podkreśla Andrzej Szyszko, radny dzielnicy Bronowice.
Po interwencji miasto zapewniało, że na pierwszy etap przebudowy, już po Nowym Roku, przeznaczy 500 tysięcy złotych. Potwierdzenie słyszymy i tym razem. – Posiadamy dokumentację na budowę ul. Firlejowskiej od ul. Łęczyńskiej do końca jej odcinka w kierunku rzeki – dodaje Karol Kieliszek z biura prasowego ratusza. – Pod koniec wakacji planujemy wszcząć procedurę przetargową, w której wyłonimy wykonawcę zadania. Same roboty mogłyby się rozpocząć jesienią.

Znamy też dalsze szczegóły. Inwestycja obejmowałaby budowę nowej drogi od miejsca, gdzie kończy się nowa nawierzchnia (jadąc od ul. Łęczyńskiej w kierunku ul. Zgodnej) do ul. Bronowickiej. – To odcinek o długości około 200 metrów wraz z chodnikiem – precyzuje Karol Kieliszek. Szerokość jezdni wyniesie sześć metrów z wyjątkiem odcinka od wysokości Bronowickiej w stronę Bystrzycy. Pojawi się tu ścieżka rowerowa, która połączy Stare Bronowice z ciągiem pieszo-rowerowym wzdłuż rzeki.
Cała przebudowa Firlejowskiej to koszt rzędu 2 milionów złotych. BCH