Zaprasza na swój pogrzeb

Piotr Głaz tuż przed ubiegłoroczną zimą

Niedawno było o nim głośno w całym kraju. Teraz jego desperacja sięga zenitu. W liście do redakcji pisze, że pragnie, aby śmierć przerwała jego troski. Chciałby już znaleźć się grobie, u boku matki. Zaprasza na swój pogrzeb…

Jakiś czas temu historię Piotra Głaza z Leszczan (gmina Żmudź) poznała cała Polska. To za sprawą telewizyjnych reportaży. „Nowy Tydzień” opisał sprawę jako pierwszy. Niepełnosprawny 67-latek samotnie mieszka w walącej się, przeciekającej, stuletniej chałupie, która nie przechodziła remontu. Przeszedł udar i twierdzi, że nie daje sobie rady z codziennymi czynnościami. Chce zamieszkać w Domu Pomocy Społecznej w Nowinach, ale żmudzcy urzędnicy po konsultacji z radnymi negatywnie rozpatrzyli jego wniosek w tej sprawie. Tłumaczą, że jest wielu mieszkańców w gorszej kondycji niż pan Piotr. Proponowali mu inne formy pomocy, ale mężczyzna nie chce się na nie zgodzić. Złożył odwołanie do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. Trwa wymiana korespondencji pomiędzy SKO a Ośrodkiem Pomocy Społecznej w Żmudzi. Kolegium domaga się, aby żmudzcy urzędnicy uzupełniali kolejne dokumenty w tej sprawie. Ostatecznego rozstrzygnięcia wciąż nie ma, a pan Piotr na myśl o kolejnej zimie w rozwalającej się chacie traci chęć do życia. Ostatnio napisał do naszej redakcji wstrząsający list. Czytamy w nim: „…Wszędzie mnie traktują jak czarną ospę, nie ma na tym świecie miejsca dla mnie. Tak bardzo pragnę umrzeć i dołączyć do grona rodziny. Mój krzyż jest coraz cięższy a sił coraz mniej. Jak zamknę oczy i wyciągnę nogi to dopiero będę szczęśliwy… Nie będę czuł smutku i żalu i rozpaczy a nawet niedostatku pokarmów… Moje życie jest jak ogarek, wkrótce zgaśnie. Będę pochowany w Kumowie przy boku mojej mamy w jednym grobie. Zapraszam was całą redakcję na mój pogrzeb…”.
Żmudzcy urzędnicy czekają na decyzję SKO.
– Zdajemy sobie sprawę, że pan Piotr się niecierpliwi, ale musimy poczekać na rozstrzygnięcie ze strony SKO – mówi Jolanta Bureć, kierownik Ośrodka Pomocy Społecznej w Żmudzi.
Sprawa jest skomplikowana. Wielu mieszkańców gminy Żmudź, którzy znają sytuację pana Piotra, mimo wszystko zgadza się z decyzją urzędników. Są zdania, że o swojej starości powinien pomyśleć wcześniej. Nikt jednak nie wie czy 67-latek przetrwa kolejną zimę w skrajnych warunkach – w domu, w którym temperatura często nie różni się od tej panującej na zewnątrz. Jest szansa, że pan Piotr dopnie swego i zostanie jednak umieszczony w placówce opiekuńczej. Urzędnicy biorą pod uwagę tę ewentualność. (mo)