Zastraszani zwolennicy PiS?

Czy pracownicy chełmskiego magistratu trafiają do dyrektorów na dywanik za „lajki” dla kontrkandydatów urzędującej prezydent? Taki zarzut padł z ust działaczy Prawa i Sprawiedliwości podczas ich konwencji programowej. Miejscy urzędnicy odpowiadają: – Formułowanie publicznie takich oskarżeń jest poważnym zarzutem. Jeśli ktoś stawia je bez dowodów, musi się liczyć z odpowiedzialnością.


W czwartek na placu Łuczkowskiego w Chełmie odbyła się konwencja programowa Prawa i Sprawiedliwości. Jako pierwszy głos zabrał miejski radny Zdzisław Szwed, który opowiadał o rządowym programie Mieszkanie Plus.

– Jeśli zostaniemy wybrani, to wybudujemy mieszkania w ramach tego programu w Chełmie – przekonywał. Pomysł nie jest świeży, bo kilka miesięcy temu miasto już poczyniło kroki do jego przystąpienia, zaczynając od zmiany w planie zagospodarowania przestrzennego.

Radny Mirosław Czech mówił o infrastrukturze. Zapewniał o budowie północnej obwodnicy Chełma, na którą to pieniądze od kilku miesięcy są zagwarantowane w rządowym Programie Budowy Dróg Krajowych. Dalej wspominał o połączeniu drogi ekspresowej S12 od Piask do Doruhuska. – Rząd zadeklarował, że jest możliwość jeszcze w tym roku podpisania koncepcji programowej na realizację tej inwestycji – usłyszeliśmy.

Podczas konwencji działacze PiS chwalili się także inwestycjami kolejowymi. – Rząd przeznaczył miliard złotych na budowę ok. 200 nowych dworców kolejowych. Na tej liście znajduje się także dworzec kolejowy w Chełmie. Prace rozpoczną się w listopadzie tego roku – przypominał radny powiatowy, Jerzy Kwiatkowski.

Jakub Banaszek, kandydat PiS na prezydenta Chełma, wspomniał także o sukcesach w zakresie służby zdrowia. – Udało nam się zwiększyć finansowanie chełmskiego szpitala o 33 procent. Dzisiaj kontrakt opiewa na ponad 100 milionów zł – podkreślał. Kończąc konwencję i dziękując mieszkańcom, którzy się na niej zjawili, dodał: – Byłoby nas więcej. Niestety, dotarły do nas informacje, że mieszkańcy, którzy popierają zarówno mnie, jak i innych kandydatów, są zastraszani przez różne osoby.

Gdy spytaliśmy o konkrety, powiedział jedynie, że mieli w tej kwestii już kilkanaście różnych zgłoszeń, zarówno do biura Prawa i Sprawiedliwości, jak też przekazywanych osobiście przez mieszkańców.

– To wymaga podjęcia pewnych kroków prawnych. Będziemy do tego wracać – zapewnił.

Szybko w dyskusję włączył się radny Szwed. – Do mnie również takie informacje dotarły od pracowników Urzędu Miasta, że są wzywani przez dyrektorów i grozi im się, że jak będą „lajkować” nasze posty, zostaną zwolnieni z pracy – mówił radny. Mirosław Czech dodał, że podobne rzeczy miały się dziać w Chełmskim Parku Wodnym.

O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy chełmski magistrat. Odpowiedź otrzymaliśmy od sekretarz miasta Elżbieta Grzyb.

– Poglądy pracowników są ich prywatną sprawą, ale agitacje wyborcze są w urzędzie zabronione. W żadnych aktach osobowych nie ma oznaczenia przynależności partyjnej, a wszelkie sprawy pracownicze uregulowane są przepisami. Nie ma możliwości zwolnienia pracownika z uwagi na jego przekonania. Formułowanie publicznie takich oskarżeń pod adresem urzędników jest poważnym zarzutem. Jeśli ktoś bez dowodów stawia zarzuty funkcjonariuszom publicznym, które noszą znamiona pomówienia, musi się liczyć z odpowiedzialnością za te słowa – odpowiedziała sekretarz. (mg)