Zatrudniła bratową szwagra

Wójt Żmudzi zatrudniła do pracy w urzędzie gminy szwagierkę swojego szwagra – donieśli nam mieszkańcy. – Nawet podkupiłam ją z banku w Białopolu – żartuje Edyta Niezgoda. A na poważnie dodaje, że miała kadrowy problem w księgowości.

Tym, którzy interesują się życiem samorządu, sprawy zatrudniania pracowników w urzędzie i jego podległych placówkach nigdy nie umykają. Zresztą w niewielkich gminach, w których wszyscy doskonale się znają, trudno byłoby nawet próbować je ukryć. I nic dziwnego, że wcześniej czy późnej wychodzą na tapetę. Tak jak teraz w Żmudzi. Jej mieszkańcy donieśli nam, że w miejscowym urzędzie gminy pracuje od kilku miesięcy Malwina Rakowiecka, szwagierka powiatowego radnego, Radosława Rakowieckiego, który – jak też wszyscy wiedzą – jest szwagrem wójt Edyty Niezgody.

– Faktycznie moja bratowa pracuje w gminie, ale choćbym chciał, to nie musiałem jej niczego załatwiać, bo nie dość, że jest bardzo dobrze wykształcona, to miała już pracę w banku i inną ofertę pracy w Chełmie – mówi R. Rakowiecki. – Z tego, co wiem, urząd miał chyba jakieś problemy z ludźmi do pracy i mocno ją przekonywał do przyjścia do pracy.

Wójt, Edyta Niezgoda żartuje, że podkupiła pracownicę z banku. – Oczywiście zrobiłam to za porozumieniem z dyrektorem banku w Białopolu, w którym pracowała – mówi. – Mieliśmy poważny problem z pracownikami do działu księgowości. Jedna z pracownic odeszła, druga także planowała odejść z powodów zdrowotnych. Cieszę się, że pani skarbnik, mimo iż może już przejść na emeryturę, nadal chce nam pomagać. Gminy mają poważny kłopot z pozyskaniem finansistów. Ogłosiłam konkurs, który potwierdził, że zainteresowania nie było. Wystartowała tylko pani Malwina. I cieszę się, że zgodziła się przejść do nas z banku.

Wójt mówi, że większość osób zatrudnionych w urzędzie pochodzi z gminy Żmudź. – Siłą rzeczy są to znajomi, koledzy albo sąsiedzi, bo w gminie, która ma 3200 mieszkańców nie da się tego uniknąć – twierdzi. (bf)