Zatrzęsie samorządami

Bezpośredni wybór starosty, dwukadencyjność i zakaz startowania w kilka miejsc jednocześnie – stanowisko w tych kluczowych dla wyborów samorządowych sprawach przyjęto na ostatnim zjeździe okręgowym PiS w Zamościu a potem rozesłano do lokalnych gmin i powiatów. Żeby szykowały się na zmiany?

Na listopadowym zjeździe okręgowym PiS, który odbył się w Zamościu powoływano nowe władze partii w okręgu chełmsko-zamojskim a także przyjęto stanowiska dotyczące lokalnych samorządów i kolejnych wyborów. Stanowisko władz PiS rozesłano potem oficjalną drogą do powiatów i gmin. Niektórzy je przeoczyli, inni dokładnie zwrócili uwagę, jak PiS szykuje się do kolejnych wyborów samorządowych. A niektórzy twierdzą nawet, że te ogłoszone mogą być przed upływem tej kadencji, już jesienią 2017 roku.
Zasadnicza zmiana dotyczyć ma wyboru starosty. PiS chce, by wybierali go mieszkańcy w bezpośrednim głosowaniu (tak jak wójta czy prezydenta). W tej chwili starostę wybiera rada powiatu a może być nim osoba, która nie jest nawet radnym. Tak jest np. w Chełmie.
– Argumentem za tym mają być, zdaniem PiS, oszczędności, bo starosta nie musiałby powoływać zarządu powiatu – mówi Piotr Deniszczuk, starosta chełmski. – Ale to raczej chybiony argument, bo w powiecie jest tyle zajęć, że każdy starosta i tak powoła co najmniej jednego zastępcę. Natomiast sam sposób bezpośredniego wyboru uważam za rozsądny i dający staroście konkretny mandat zaufania do rządzenia w powiecie.
Kolejną zmianą proponowaną przez zamojsko-chełmski okręg PiS jest zakaz kandydowania w kilka miejsc jednocześnie. Od lat politycy i samorządowcy stosowali ten wybieg, by podnieść notowania list albo żeby na wypadek niepowodzenia w jednym samorządzie zahaczyć się w innym. Wójtowie z chełmskich gmin, skupieni wokół grupy G9, kandydowali np. jednocześnie do rady powiatu. A potem rezygnowali z mandatów. Często startujący na burmistrza czy prezydenta są jednocześnie na listach do rady gminy czy miasta do tego samego samorządu. O ile w okręgach wielomandatowych, tak jak w przypadku wyborów do sejmiku województwa czy powiatu, za rezygnującego wchodzi kolejna osoba z listy, to w przypadku okręgów jednomandatowych muszą się odbyć wybory uzupełniające. PiS chce to ukrócić. Ale największą zmianą ma być dwukadencyjność. PiS chce, by wójtowie, burmistrzowie i prezydenci mogli rządzić tylko przez dwie kolejne kadencje. O ile sam pomysł nie budzi tak wielkich kontrowersji, to samorządowcy boją się, że zapis będzie działał wstecz, pozbawiając większość możliwości kandydowania w najbliższych wyborach. W powiecie chełmskim tylko wójtowie Wojsławic i Sawina mogliby kandydować jeszcze raz. Pozostali rządzą gminami i miastami dłużej niż dwie kadencje.
– Stanowisko wypracowane podczas zjazdu okręgowego zostało przedstawione samorządom i wysłane naszym posłom, aby stanęło pod obrady sejmu – mówi Jerzy Kwiatkowski, radny powiatu chełmskiego z PiS oraz członek zarządu okręgu partii. – Jestem przekonany, że te postulaty zostaną przyjęte. O formie i szczegółach zdecydują posłowie. (bf)