Zbierają na lokomat

Stowarzyszenie na rzecz Dzieci i Młodzieży Niepełnosprawnej Ruchowo w Lublinie potrzebuje 4 mln zł na zakup lokomatu – specjalistycznego urządzenia do nauki chodu

Działające od ponad 20 lat Stowarzyszenie na rzecz Dzieci i Młodzieży Niepełnosprawnej Ruchowo w Lublinie potrzebuje pieniędzy na zakup lokomatu. Specjalistyczne urządzenie do nauki chodu byłoby pierwszym tego typu na Lubelszczyźnie. Potrzeba 4 mln zł!


Lokomat mógłby stanąć w nowym budynku przy ulicy Doświadczalnej na Felinie, bo Stowarzyszenie zamierza wybudować tam Ośrodek Opiekuńczo-Rehabilitacyjny dla swoich podopiecznych. – W ośrodku znajdzie się też świetlica integracyjna, warsztaty terapii zajęciowej, sale do rehabilitacji – mówi Alina Starek, prezes zarządu stowarzyszenia. – Chcemy, by w nowym budynku powstał również klub seniora dla mieszkańców dzielnicy Felin – dodaje.
Lokomat, czyli urządzenia pozwalające dzieciom i dorosłym ćwiczyć naukę chodu, będzie pierwszym takim urządzeniem na Lubelszczyźnie. Do tej pory pacjenci z naszego miasta na takie ćwiczenia wyjeżdżali do Warszawy czy Rzeszowa.

Pomogli swoim dzieciom, teraz pomagają innym

Podopieczni stowarzyszenia to w przeważającej większości dzieci na wózkach inwalidzkich. Większość członków i sam zarząd to rodzice, którzy doskonale znają potrzeby swoich dzieci i dlatego postanowili stworzyć im takie miejsce, w którym w jednym budynku będą mogły ćwiczyć, chodzić na rehabilitację i korzystać z pomocy specjalistów. – Dwadzieścia lat temu rozpoczynaliśmy naszą działalność na ulicy Kasztanowej. Tam byliśmy tylko przez trzy lata. Musieliśmy zakupić większy teren – budynki po Akademii Rolniczej na Felinie, w których do dziś funkcjonujemy. To rodzice i pracownicy, razem trzydzieści osób, wzięli kredyt na zakup budynku i działki. Spłaciliśmy go przez kilka lat – wyjaśnia Alina Starek.
Większość podopiecznych to osoby na wózkach, więc budynek musiał zostać całkowicie dostosowany do ich potrzeb. – Byliśmy pierwsi w Lublinie, jeśli chodzi np. warsztaty terapii zajęciowej z dostępem dla osób niepełnosprawnych na wózkach. Przez lata oferta stowarzyszenia była uzupełniana. Obecnie zatrudnia ono 50 osób i opiekuje się 150 podopiecznymi z różnego rodzaju problemami.
– Mój syn ma 27 lat, korzysta z wózka inwalidzkiego. Jest „czterokończynowcem”, czyli nie chodzi i ma niewładne ręce. Umysłowo jest za to w stanie normy, czyli sam zarządzi innymi. Cały czas jest na Facebooku – śmieje się pani Alina. – Syn bardzo potrzebował specjalnej terapii, a nie było jej w tym czasie w Lublinie, dlatego, na początku dla swoich dzieci, a teraz i dla innych podopiecznych, staraliśmy się zapewnić pomoc psychologa, masaż, hipoterapię czy pomoc logopedy. Dzięki temu codziennie mamy możliwość jeżdżenia tylko w jedno miejsce. Nasze dzieci mogą tu rozwijać swoje pasje: muzyczne czy sportowe, biorą udział w festiwalach, konkursach recytatorskich, próbują pisać artykuły i wiersze do naszej gazetki „Doświadczalnik” – wylicza pani prezes.
Niepełnosprawnego syna ma również, działająca od początku w stowarzyszeniu pani Lidia Chruściel, pełniąca funkcję skarbnika.
– Mój syn ma 21 lat, mózgowe porażenie dziecięce i niepełnosprawność w znacznym stopniu. To miejsce jest dla Norberta drugim domem, doskonale się tu czuje, codziennie chętnie tu przychodzi. Ma bardzo dobry kontakt z terapeutami. Od rana do wieczora się uczy, rehabilituje, spotyka ze znajomymi – z dzieciakami w podobnej sytuacji. Norbert jest osobą niemówiącą, ale ćwiczy tu alternatywne metody komunikacji, czyli np. posługiwanie się wzrokiem – wyjaśnia pani Lidia. – Syn jest bardzo ambitny i ciekawy świata, doskonale wszystko rozumie. Musi mieć towarzystwo, które dużo mówi, gdzie się wiele dzieje. Tu ludzie są otwarci, jest mila, luźna atmosfera, mamy też doskonałych terapeutów i innych pracowników. To przede wszystkim nasi podopieczni mają się w tym miejscu czuć dobrze – podkreśla.

Pomoc na wagę złota

Stowarzyszenie zapewnia dzieciom między innymi konsultacje neurologa i rehabilitanta, logorytmike akupresurę czy alternatywne metody terapii. Jedną z ciekawszych form treningu są zajęcia prowadzone przez pana Dariusza Tomczaka. – Dzieci na zajęciach grają w gry terapeutyczne, które realizują przy pomocy swoich myśli; nie używają ani myszki, ani klawiatury, ani dżojstika. Mają na głowie elektrody, które mierzą bioaktywność mózgu –wyjaśnia Dariusz Tomczak, który zajmuje się neurorehabilitacją. – To terapia długoterminowa – musi być realizowana systematycznie. Na zajęcia przychodzą dzieci z mózgowym porażeniem dziecięcym, chorobą Aspergera, ADHD, ADD i dzieci po wypadkach. Staramy się zmienić, przeorganizować u nich sieć neuronową. Grając w grę, dzieci ćwiczą mózg. Tu wszystko zależy od nich. My z naszymi urządzeniami nie dajemy żadnych impulsów do mózgu, to pacjent musi podjąć wysiłek – wyjaśnia.
Lokomat pilnie potrzebny
Stowarzyszenie utrzymuje się z darowizn i „jednego procenta”. Prowadzi też projekty szkoleniowe.
– Kilka lat temu napisaliśmy projekt na budowę nowego budynku i zakup lokomatu. Chcielibyśmy poprawić jakość pracy naszych pracowników, dzieci i młodzieży, która do nas przyjeżdża. Jest nas coraz więcej, a warunki są trudne i brakuje nam miejsca. Część dofinansowania pochodzi z Unii i PFRON-u, ale około 4 mln zł musimy jeszcze zebrać – mówi Alina Starek, prezes Stowarzyszenia. – Dopiero zaczynamy akcję nagłaśniającą. Czekamy też na środki z jednego procenta. Pierwsze podsumowanie zrobimy za pół roku. Bardzo liczymy na ludzi dobrej woli. Na zebranie całości kwoty mamy czas do listopada przyszłego roku. Lokomat zostanie zakupiony dopiero wtedy, gdy powstanie budynek, w którym znajdzie się też świetlica integracyjna, warsztaty terapii zajęciowej czy sale do rehabilitacji – wyjaśnia pani prezes. – Uważamy, że zakup tego urządzenia wyrówna szanse osób z niepełnosprawnością, zamieszkałych w Lublinie i okolicach. Szacujemy, że są setki osób, których życie może stać się lepsze dzięki ćwiczeniom na tym sprzęcie. Najbliższe lokomaty znajdują się w Rzeszowie i Warszawie, a biorąc pod uwagę, że skuteczna sesja terapeutyczna powinna składać się z min. 10-godzinnych cykli właściwie uniemożliwia to osobom z naszego rejonu korzystanie z tej formy rehabilitacji – podkreślają członkowie stowarzyszenia.
Emilia Kalwińska

Jak można pomóc?

Wpłacając środki na konto: PKO BP S.A. II O/ Lublin 84 1020 3150 0000 3802 0030 0434
Przekazując 1% podatku: Stowarzyszenie Na Rzecz Dzieci i Młodzieży Niepełnosprawnej Ruchowo ul. Doświadczalna 46, 20-236 Lublin.
Nr KRS 00000 24 649