Zdesperowana po miłosnym zawodzie

Zdesperowana kobieta pod groźbą odebrania sobie życia wciągnęła do mieszkania młoda parę. Chłopakowi udało się na moment zniknąć z oczu szantażystce i wezwać policję. Wszystko przez to, że sąsiadkę rzucił chłopak.

Nie lada strachu najedli się w niedzielne popołudnie (19 stycznia) młodzi zakochani z Chełma. W momencie, gdy para wchodziła do bloku, w którym mieszka dziewczyna, z lokalu obok wyszła jej sąsiadka. Kobieta zatrzymała młodych, miała obłęd w oczach. Pod przymusem wciągnęła ich do swojego mieszkania.

Podobno miała ze sobą kabel i groziła młodej sąsiadce oraz jej chłopakowi, że skończy ze sobą. Nieszczęśnica chciała się powiesić, bo jej ukochany porzucił ją jak zabawkę. Przestraszeni młodzi weszli z kobietą do jej mieszkania, zaczęli z nią rozmawiać, próbowali uspokoić. W końcu chłopakowi udało się wyjść na chwilę z mieszkania i zadzwonić pod numer alarmowy.

Pod wskazany adres w centrum miasta przyjechał patrol policji, a zaraz potem – pogotowie ratunkowe. Cała akcja trwała około 1,5 godz. Desperatka z myślami samobójczymi była pobudzona, nie chciała dać sobie pomóc. W kółko powtarzała, że przeżyła zawód miłosny i chce ze sobą skończyć. W końcu jednak kobietę udało się zatrzymać i wprowadzić do karetki, a następnie przetransportować do szpitala. (pc)