Żelastwo dalej szpeci Tatary

Na Tatarach jednak zostało jeszcze kilka zardzewiałych bramownic

Niedawno na łamach „Nowego Tygodnia” informowaliśmy o usunięciu starych, zardzewiałych bramownic, na których niegdyś mocowano drogowskazy, które od kilku lat jedynie szpeciły miasto. Okazuje się, że za wcześnie odtrąbiliśmy sukces.


Do tej pory z ulic usunięto 15 takich konstrukcji, m. in. al. Witosa, al. Kraśnickiej, al. Sikorskiego, al. Unii Lubelskiej, al. Tysiąclecia czy ul. Mełgiewskiej. Na prace związane z ich demontażem przeznaczono ok. 150 tys. złotych. Okazuje się jednak, że nie wszystkie szpecące bramownice zniknęły. Zgłosił się do nas mieszkaniec dzielnicy Tatary, który informuje, że kilka z nich szpeci nasze ulice.

– Faktycznie w pobliżu naszego osiedla usunięto dwie skorodowane bramownice pod drogowskazy, ale pozostały jeszcze trzy kolejne. Teraz czekamy na to, że i ta szpetota zniknie z okolicy – mówi pan Mieczysław i wskazuje lokalizacje konstrukcji: na ul. Mełgiewskiej (jezdnia północna przed skrzyżowaniem z ul. Turystyczną), na ul. Hutniczej (przed skrzyżowaniem z al. Witosa) i na ul. Łęczyńskiej (przed skrzyżowaniem z ul. Hutniczą).

Urzędnicy potwierdzają, że w tych miejscach pozostały stare konstrukcje i obiecują ich demontaż, ale usunięcie części z nich nie jest możliwe, ponieważ dalej są wykorzystywane. – Na bramownicach na ul. Hutniczej i ul. Łęczyńskiej umieszczone są tablice informacyjne, więc nie zostaną one usunięte. Natomiast na ul. Mełgiewskiej stara i zbędna bramownica jest przeznaczona do usunięcia i zostanie zdemontowana w najbliższych tygodniach – mówi Grzegorz Jędrek z biura prasowego Urzędu Miasta Lublin. MK