Zguba się odnalazła

28-letnia mieszkanka gminy Żółkiewka, która od ponad roku nie kontaktowała się z bliskimi, po przeczytaniu informacji o tym, że jest poszukiwana przełamała się i zadzwoniła do ojca. – Jest cała i zdrowa – mówi Piotr Wasilewski, rzecznik krasnostawskiej policji.

Tydzień temu na łamach naszej gazety ukazało się ogłoszenie o zaginięciu 28-letniej Justyny P., z gminy Żółkiewka. Kobieta wyszła z domu 28 lutego 2017 r. i słuch po niej zaginął. – Nie nawiązała kontaktu z najbliższymi – opowiadał nam tydzień temu Piotr Wasilewski, rzecznik krasnostawskiej policji. – Członkowie rodziny poszukiwali jej na własną rękę, a z uwagi na fakt, że nie przyniosło to żadnego skutku, w lutym tego roku o pomoc w poszukiwaniach poprosili krasnostawskich policjantów – dodawał. Informacja o zaginięciu 28-latki pojawiła się w internecie i na łamach „Nowego Tygodnia”. I już dzień później z policją skontaktował się ojciec zaginionej. – Kobieta sama do niego zadzwoniła i powiedziała, że nic jej nie jest, przebywa w Lublinie – mówi Wasilewski. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że 28-latka wyprowadziła się z domu, chciała o wszystkim powiedzieć bliskim, ale im więcej czasu upływało od jej zaginięcia tym bardziej bała się powiedzieć rodzicom, gdzie przebywa. (ik)