Zgubiła się na grzybach

Chwile grozy przeżyła 63-latka ze Świdnika, która wybrała się na grzyby do Lasów Sobiborskich. Kobieta odłączyła się od grupy i nie potrafiła znaleźć drogi powrotnej. Na szczęście miała przy sobie telefon. Gdy zadzwoniła na policję, dyżurny instruował ją, co ma robić. Po 30 minutach została odnaleziona.

W czwartek (3 listopada) około południa do dyżurnego włodawskiej komendy zadzwoniła kobieta, która podczas grzybobrania zgubiła się w lesie. Pani dokładnie opisała miejsce, w którym się znajdowała. Podała też numer słupka granicznego stojącego nad Bugiem i właśnie ta informacja okazała się kluczową do jej odnalezienia. Kobietę 30 minut po zgłoszeniu odnalazł leśnik i całą i zdrową przekazał policjantom. – 63-letnia mieszkanka Świdnika wybrała się ze swoimi znajomymi na grzyby i w trakcie grzybobrania oddaliła się od swojej grupy, tracąc orientację w terenie – mówi Elwira Tadyniewicz z KPP we Włodawie. – Niezwykle pomocnym w tym przypadku narzędziem okazał się telefon komórkowy, dzięki któremu 63-latka mogła powiadomić o swojej sytuacji policję. W tym przypadku cała historia zakończyła się szczęśliwie, ale niestety, nie zawsze takie przygody kończą się happy endem. Apelujemy o rozwagę do wszystkich osób, które wybierają się na grzyby.

O tej porze roku, gdy szybko zapada zmrok, a temperatura spada – może bardzo łatwo dojść do wyziębienia organizmu. Radzimy więc zabrać ze sobą naładowany telefon komórkowy, ciepłe okrycie i nieprzemakalną pelerynę. Przypominamy też, by do lasu, szczególnie w nieznanym nam terenie, nigdy nie wybierać się w pojedynkę. Starajmy się pozostać w kontakcie wzrokowym z osobami, z którymi wybraliśmy się na grzybobranie. Jeśli nie znamy terenu starajmy się nie oddalać od szlaków komunikacyjnych oraz miejsc, gdzie pozostawiliśmy pojazdy. Gdy nasi znajomi lub bliscy zabłądzili w lesie, niezwłocznie zaalarmujmy policję! – dodaje pani rzecznik. (bm)