Zła zima na narty?

Niewykluczone, że stok na Globusie w przyszłości znowu będzie otwarty

Zimy są coraz cieplejsze, mroźnych dni jest coraz mniej – m.in. w taki sposób Andrzej Wojewódzki, sekretarz miasta, tłumaczy decyzję Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji o zamknięciu stoku narciarskiego na Globusie. Jest jednak szansa, że w kolejnych latach działalność ośrodka zostanie wznowiona.


O sprawie pisaliśmy w połowie stycznia. MOSiR poinformował wówczas na swojej stronie internetowej, że w tym sezonie nie uruchomi stoku na Globusie. – „Temperatura w mieście jest o 2-3 stopnie Celsjusza wyższa niż na terenach leżących wokół miasta. Dodatkowo armatki śnieżne na stoku Globus Ski są zasilane wodą ze studni głębinowej, która jest o kilka stopni cieplejsza od wody z otwartych zbiorników, jakimi dysponują stoki usytuowane na otwartej przestrzeni.

To sprawia, że zarządcy konkurencyjnych stoków mogą rozpoczynać naśnieżanie i utrzymywać warstwę śniegu nawet w czasie, gdy w Lublinie nie jest to możliwe” – tłumaczył zarząd należącej do miasta spółki. MOSiR powołał się też na względy ekonomiczne. W sezonie 2017/2018 działalność obu wyciągów kosztowała ponad 436 tysięcy złotych, ale przyniosła tylko 29 tysięcy złotych przychodu. Trzeba jednak zauważyć, że stok działał zaledwie przez 15 dni. MOSiR zadeklarował, że w „w ramach rekompensaty”, na górce powstanie wielofunkcyjny tor rowerowy.

Argumentacja władz spółki nie przekonała Marcina Nowaka, radnego klubu Krzysztofa Żuka. – W mojej ocenie nie jest ona wyczerpująca – skomentował te wyjaśnienia radny i skierował interpelację do prezydenta. Do pisma ustosunkował się już Andrzej Wojewódzki, sekretarz miasta. – Powody zamknięcia stoku zostały już wyjaśnione (przez MOSiR – przyp. aut.). Nie bez znaczenia jest też fakt następujących zmian pogodowych, które obserwujemy w ostatnich latach. Zimy są coraz cieplejsze, a mroźnych dni i nocy jest mniej niż we wcześniejszych dekadach – przekonywał sekretarz.

Radny zapytał również o „ewentualne próby wydzierżawienia obiektu prywatnemu inwestorowi”. – Takie rozmowy na przestrzeni ostatnich lat były podejmowane kilkukrotnie, natomiast żaden z potencjalnie zainteresowanych podmiotów ostatecznie nie zdecydował się na dzierżawę stoku, głównie ze względu na koszty – przyznaje A. Wojewódzki. Jest jednak szansa, że w następnych latach lubelski stok zacznie funkcjonować.

– Planowane wykorzystanie obiektu będzie całoroczne, wielofunkcyjne i nie będzie wykluczało możliwości ponownego uruchomienia stoku. Obecnie są prowadzone rozmowy z kolejnymi podmiotami zainteresowanymi tym terenem, z uwzględnieniem możliwości prowadzenia tam zarówno stoku narciarskiego, jak i ośrodka sportów rowerowo-biegowych – zdradza sekretarz Andrzej Wojewódzki.

Grzegorz Rekiel