Złapał psa we wnyki i okrutnie pobił

66-latek spod Rejowca Fabrycznego na pozór wygląda na starszego, nieszkodliwego pana. Ale to on zastawiał sidła na wiejskie psy, a gdy zwierzę sąsiada w nie wpadło, okrutnie pobił je drewnianą pałką. Następnego dnia, pijany polecił właścicielowi zabrać konającego psa.

Zastawił na swoim podwórzu druciany wnyk, bo – jak twierdził – wałęsające się po wsi psy wchodziły na jego posesję i go denerwowały. Nie dlatego, że zagryzały mu kury czy koty, straszyły gospodarza czy rzucały się do jego nóg, ale ot tak, po prostu przeszkadzała mu ich obecność…

W poniedziałek (20 maja, o bliżej nieustalonej godzinie) 66-latek z gminy Rejowiec Fabryczny usłyszał skowyt psa i zadowolony, że jego szatański plan wypalił, wyszedł przed dom, by sprawdzić, co za zwierzę wpadło w jego sidła. Nie wiadomo, czy był pijany czy trzeźwy. Wyswobodził psa, ale przez myśl mu nawet nie przeszło, by mu pomóc. Zamiast tego wziął do ręki drewnianą pałkę i bez opamiętania zaczął okładać czworonoga po całym ciele.

Gdy się wyżył, zostawił konającego psa przed ogrodzeniem i poszedł do domu, spać. Rankiem wyszedł na podwórze i rozpoznał w ledwie żywym czworonogu psa sąsiada. Skatowane zwierzę nie miało siły się podnieść. Jednak nawet to nie zrobiło na nim większego wrażenia. Gdy później spotkał właściciela psa, powiedział mu: „Możesz go sobie zabrać”. Właściciel zobaczył ranne zwierzę i zawiadomił policję.

– Zwierzęciu udzielona została pomoc weterynaryjna, a policjanci z komisariatu w Rejowcu zatrzymali w związku z tą sprawą 66-letniego mężczyznę – mówi podkom. Ewa Czyż, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Chełmie.

W chwili zatrzymania 66-latek miał ponad 2 promile alkoholu w organizmie. Usłyszał zarzuty znęcania się nad zwierzęciem ze szczególnym okrucieństwem, za co grozi mu do 5 lat więzienia. Śledczy z Prokuratury Rejonowej w Krasnymstawie, która nadzoruje postępowanie przeciwko niemu, zapowiadają, że nie mają zamiaru się nad nim litować i będą wnioskować o wysoką karę. (pc)