Zmarł, zanim dojechali

Nagła sytuacja, a chory, który wezwał pomoc, nie otwiera drzwi. Służby ratownicze wyważyły drzwi do mieszkania, ale nie tego, co trzeba. Mężczyzna zmarł.

W środę (25 stycznia) nad ranem 71-latek źle się poczuł i ostatkiem sił zadzwonił po pomoc. Dyspozytor pogotowia natychmiast wysłał karetkę na adres zameldowania mężczyzny w centrum Chełma. Nikt nie odpowiadał, więc do akcji wkroczyli policjanci i strażacy. Wyważyli drzwi, weszli do środka i nikogo nie zastali. Okazało się, że w mieszkaniu, do którego weszli siłą, od dłuższego czasu przebywa zupełnie ktoś inny. Niestety, zanim ustalono, że potrzebujący pomocy 71-latek nie mieszka w Chełmie, a na terenie gminy Ruda-Huta, mężczyzna zmarł. (p)