Zmarła kobieta, której amputowano nogę

Mieszkanka Wirkowic, której amputowano nogę po tym, jak wbił się w nią element kosiarki, nie żyje. – Zmarła w szpitalu w Krasnymstawie. Nie obudziła się ze śpiączki, w którą zapadła po operacji – powiedziała nam kuzynka 60-latki.

Tydzień temu opisaliśmy dramatyczne wydarzenia, które miały miejsce 3 sierpnia w Wirkowicach. Władze gminy przygotowywały się do uroczystych obchodów 75-lecia wysiedlenia wsi. Pracownicy urzędu kosili m.in. trawę. – Z tego, co udało się nam ustalić, 58-letni operator ciągnika z kosiarką kosił trawę na poboczu. W pewnej chwili od kosiarki oderwał się metalowy element, który wbił się w nogę 60-letniej kobiety. Ta trafiła do szpitala, ale niestety po jakimś czasie lekarze stwierdzili, że ranną nogę trzeba amputować – opowiadał nam Piotr Wasilewski z krasnostawskiej policji.

Dochodzenie w sprawie prowadzi zamojska prokuratura. Powołano biegłego z zakresu BHP, a także obsługi maszyn rolniczych. Niestety, w międzyczasie mieszkanka Wirkowic zmarła. – Tragiczna informacja dotarła do nas w sobotę, 1 września – powiedziała nam w ubiegłym tygodniu kuzynka 60-latki. – Nie wybudziła się w ogóle ze śpiączki, w którą zapadła podczas operacji amputacji nogi. Osierociła dwie córki, miała też wnuczkę. Wszyscy jesteśmy w szoku – dodała kobieta.

Nie wiadomo, czy śledczy nie zmienią teraz kwalifikacji czynu na spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Być może wpływ na niepowodzenie operacji miała cukrzyca, na którą chorowała 60-latka.

– Prawdą jest, że pracownik Urzędu Gminy Izbica kosił pobocza drogi przy pomocy kosiarki zamontowanej na ciągniku. Okoliczności zdarzenia będą przedmiotem ustaleń odpowiednich organów, przede wszystkim policji. Na razie nie jesteśmy w stanie stwierdzić czy odpowiedzialny za wypadek jest pracownik urzędu gminy – komentuje Małgorzata Run, zastępca wójta gminy Izbica. (k)