Zmasakrował Halinę w busie

Józef N. to zatwardziały kryminalista. Teraz znów wrócił za kraty

Horror na lubelskim Czechowie. W zaparkowanym busie znaleziono zmasakrowane zwłoki 60-letniej Haliny G. Kobieta od wielu tygodni koczowała w aucie. Odwiedzali ją znajomi. Jednym z nich okazał się jej morderca – kryminalista, który za kratami spędził 30 lat.


Pani Halina pochodziła spod Lublina. Wiodła proste życie. Nie miała własnego domu. Dzięki znajomej zamieszkała w blaszaku – starym dostawczym pojeździe zaparkowanym na parkingu przy ul. Paderewskiego. Odwiedzało ją wielu znajomych. W niedziele, 1 września przyszła do niej koleżanka razem z towarzyszem – 48-letnim Janem N.

Na początku były rozmowy, żarty i alkohol. Wkrótce radosny nastrój minął i doszło do sprzeczki. Ponoć mężczyzna chciał zostać na noc i przespać się w busie, na co nie chciała pozwolić jego lokatorka. Jan N. rzucił się na kobietę z pięściami. Bił tak mocno i długo, aż jego ofiara była cała we krwi i wydała ostatnie tchnienie.

Oprawca chciał uciec, ale był tak pijany, że zdołał zrobić zaledwie kilka kroków. Położył się w pobliskich zaroślach i usnął. Po pewnym czasie obudzili go policjanci. Ktoś wezwał patrol widząc krew i zmasakrowane zwłoki w busie.

Jan N. od razu stał się podejrzany. – Na jego ubraniu widoczne były ślady krwi – mówi komisarz Kamil Gołębiowski z lubelskiej policji. – 48-latek został zatrzymany i trafił do aresztu. Jak się okazało ma bogatą przeszłość kryminalną. Wielokrotnie był karany za podobne przestępstwa. W więzieniu spędził blisko 30 lat.

Przestępca będzie odpowiadał za zabójstwo w warunkach recydywy. Podczas przesłuchania w prokuraturze przyznał się do winy. Za kratami może spędzić resztę życia. LL