Znikające psy

Roman Kandziora, wójt Kamienia, zgłosił na policji zaginięcie szczeniaków, będących pod opieką gminnych pracowników. Zwierzęta po kilku dniach z powrotem były już w kojcu…

Urzędnicy gminy Kamień nie chcą wydawać dużych pieniędzy na utrzymanie bezdomnych zwierząt w chełmskim schronisku (choć mają z nim umowę, bo taki jest wymóg). Gmina od kilku lat prowadzi własne tzw. przejściowe schronisko. Bezdomne psy i koty umieszczane są w kojcach w pobliżu oczyszczalni w Kamieniu. Mają zapewnioną opiekę, karmę, są szczepione.
– W czwartek szczeniaki, które trafiły pod naszą opiekę, były w kojcu, a w piątek zniknęły – mówi wójt Kandziora. – Aby nikt mi nie zarzucił, że uśmiercam szczeniaki, zgłosiłem sprawę na policji. Po kilku dniach szczeniaki z powrotem znalazły się na swoim miejscu. Nie zamierzam oddawać psów do schroniska. Sami organizujemy adopcje i tak będziemy robili nadal. Umowę ze schroniskiem musimy mieć, bo taki jest wymóg. To samo dotyczy umowy z firmą, która wyłapuje psy. Musiałem ją podpisać. Za samą gotowość firmy do wyłapywania musimy płacić jej czterysta złotych netto miesięcznie. (mo)