Zuchwały napad na parkingu

27-latek wrócił za kratki. Cieszył się wolnością zaledwie 2 miesiące

Sceny jak z gangsterskiego filmu rozegrały się pod Biedronką przy ul. Mełgiewskiej w Lublinie. 43-letnia kobieta przeżyła prawdziwe chwile grozy. Kiedy wsiadała do auta z zakupami, padła ofiarą brutalnego napadu.


Pokrzywdzona została zaatakowana przez młodego oprycha. Bandzior wyciągnął ją z auta i odepchnął na chodnik. Następnie wsiadł za kierownicę i odjechał samochodem z piskiem opon. Świadkiem rabunku auta był przypadkowy mężczyzna. Pomógł napadniętej kobiecie. Natychmiast podbiegł do niej i zabrał do swojego samochodu. Wspólnie pojechali w kierunku, w którym uciekł sprawca. Właścicielka pojazdu w czasie pościgu dzwoniła na policję. O rabunku powiadomiono wszystkie patrole w mieście.
Przestępca wyjechał poza miasto. We wsi Długie, w gminie Wólka porzucił skradziony samochód, a potem pobiegł pieszo w kierunku lasu. Ukrył się przed policjantami w zaroślach. Mimo to został wytropiony i zatrzymany.
Sprawcą okazał się 27-letni mieszkaniec Radomia. – W przeszłości był wielokrotnie karany. Odsiadywał kilkuletnie wyroki m.in. za rozboje, kradzieże z włamaniem oraz narkotyki. Areszt śledczy opuścił dwa miesiące temu. Teraz będzie odpowiadał w warunkach recydywy i  grozi mu do 18 lat więzienia – informuje Zespół Prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie. LL

UDOSTĘPNIJ