Zysk albo kłódka?

Czy przyszłość Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Dorohusku jest zagrożona? Powiat wycofuje się z planów rozbudowy ośrodka pomimo poniesionych już kosztów przygotowania dokumentacji technicznej. Starosta nie chce „dokładać” do placówki. Co z wychowankami i pracownikami?

Dwa lata temu powiat chełmski ogłosił przetarg i zapłacił za przygotowanie dokumentacji technicznej, która miała umożliwić rozbudowę Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Dorohusku. O to dlaczego do dzisiaj starostwo nic w tej sprawie nie robi, pytała na ostatniej sesji rady powiatu radna Agata Radzięciak.

– Kilka lat temu sanepid wydał zalecenia, zgodnie z którymi należało przenieść pracownie z piwnic budynku. Później zmieniły się też przepisy ministra edukacji, nakazujące dostosowanie placówek do nowych wymogów – mówi A. Radzięciak. – Powiat wydał 50 tys. zł na przygotowanie dokumentacji technicznej, która zakładała rozbudowanie ośrodka, SOSW uzyskało pozwolenie na budowę, ale do dzisiaj żadne prace się nie rozpoczęły. A czasu jest coraz mniej. Według ministerialnych terminów zostało tylko 16 miesięcy.

Zdaniem starosty inwestycja jest zbyt kosztowna. Pochłonęłaby ok. 10 mln zł, a powiat mógłby postarać się o refundację najwyżej połowy kosztów. A i tak nie będzie gwarancji pełnego obłożenia ośrodka po jego rozbudowie.

– Nie stać nas, by w takiej wysokości wesprzeć ośrodek – mówił na sesji Piotr Deniszczuk, starosta chełmski. – Przygotowując projekt rozbudowy nie wiedzieliśmy też, jak się rozwinie sytuacja z domami pomocy społecznej. Budynki w Kaniem i Chojnie Nowym podlegają zwrotowi spadkobiercom, a to wiąże się z nakładami na adaptację nowego obiektu w Rejowcu. Pochłonie ona bardzo dużo pieniędzy.

Deniszczuk zapewnia, że urzędnicy szukają innego pomysłu na dostosowanie budynku do nowych przepisów. Ale na razie nie wiadomo, w jaki sposób można to wykonać.

Gdy radna Radzięciak zapytała, co z przyszłością ośrodka, starosta stwierdził, że placówka od trzech lat jest deficytowa. A za ostatni rok powiat dołożył do jej funkcjonowania aż 1,2 mln zł.

– Trudno byłoby inwestować w rozbudowę tyle pieniędzy i potem dokładać po milionie złotych rocznie do działalności – stwierdził i zasugerował, że skończyłoby się to taką katastrofą finansową, w jakiej znalazło się miasto Chełm i niektóre gminy.

Ale według radnej powiat wcale nie dokładał tak dużo do SOSW. – To było niecałe 100 tys. zł a jeszcze dwa lata temu placówka generowała zyski – mówi radna. (bf)