Zyskamy na reformie?

– To nie reforma, a niż demograficzny odpowiada za zwolnienia nauczycieli – stwierdził na spotkaniu z dziennikarzami, które odbyło się 1 grudnia w LUW, wojewoda Przemysław Czarnek, podsumowując półmetek konsultacji oświatowych w regionie. Zarówno wojewoda, jak i lubelski kurator oświaty, Teresa Misiuk z optymizmem patrzą na zmiany w systemie edukacji.
Zapowiadana przez rząd PiS reforma edukacji wyraźnie nabiera tempa. W środę Ministerstwo Edukacji Narodowej przedstawiło podstawę programową kształcenia ogólnego dla szkół podstawowych oraz ramowe plany nauczania dla wszystkich typów szkół. Projekty, które zostały zamieszczone na ministerialnych stronach, podlegają konsultacjom do 9 grudnia. Teoretycznie każdy z obywateli może przesłać swoje uwagi do planowanych zmian oświatowych, pozostaje tylko pytanie, czy zostaną one uwzględnione.
Dzieci nie będzie…
MEN stworzyło również specjalny serwis informacyjny. Na stronie www.reformaedukacji.men.gov.pl znajdują się wiadomości na temat m.in. przekształceń szkół, nowych rozwiązań w systemie kształcenia zawodowego, ochrony miejsc pracy dla nauczycieli, kształcenia specjalnego czy egzaminów zewnętrznych. Spotkania informacyjne z samorządowcami, dyrektorami szkół, nauczycielami i rodzicami organizuje również lubelskie kuratorium, którego przedstawiciele odwiedzają szkoły na Lubelszczyźnie. Do końca listopada wojewoda i kurator odbyli 16 tego typu spotkań. – Bazujemy na szczegółowych danych, popartych Systemem Informacji Oświatowej SIO. Tam, gdzie będą zwolnienia, wynika to z zapaści demograficznej, bo w niektórych rocznikach w ogóle nie będzie dzieci. Te dane nie kłamią – zapewnia wojewoda.
W Lublinie
nie ma się czego bać?
Kurator dodała, że w naszym mieście problemów z zatrudnieniem nie będzie. – W Lublinie w związku ze zmianami edukacyjnymi nie będzie potrzeby zwalniania nauczycieli. Nastąpi wzrost etatów o około 22, co w dobie niżu demograficznego jest bardzo dobrym wynikiem – zapewnia kurator Teresa Misiuk. – Z wyliczeń czysto matematycznych wynika, że w naszym województwie powinno być o 440 etatów więcej – dodaje. Według wojewody samorządy na zmianach edukacyjnych nie tylko nie stracą finansowo, ale mogą zyskać, ponieważ brak subwencji dla jednego rocznika, po wygaszeniu gimnazjów, wypełni im wzrost subwencji dla 6-latków, która od 2017 r. wyniesie 4,3 tys. zł, zamiast obecnych ok. 1,4 tys. zł. Na Lubelszczyźnie sytuacja w szkolnictwie jest bardzo zróżnicowana. – Są takie gminy, których wójtowie mówią, że nie mają problemów ze zmniejszającą się liczbą dzieci, tylko zmniejszającą się liczbą uczniów – mówi kurator i wyjaśnia, że chodzi tu o gminy znajdujące się w bezpośrednim sąsiedztwie dużych miast, np. Lublina. Ponadto na Lubelszczyźnie jest bardzo wiele małych szkół, liczących do 70 uczniów. 300 szkół z Lubelszczyzny to właśnie szkoły tego typu – wśród nich jest 180 gimnazjów. – Te małe placówki są bardzo kosztowne – mówi Teresa Misiuk.(EM.K.)