270 osób na bruk

Rynek pracy ma dla lublinian dwie wiadomości: złą i… potencjalnie, ale tylko potencjalnie dobrą.
270 osób straci pracę w dawnej POLFIE Lublin, kilkanaście lat temu bez większego uzasadnienia ekonomicznego sprzedanej globalnemu potentatowi farmaceutycznemu – firmie BAXTER. Z kolei inna lubelska spółka, BIOMED, jeszcze próbuje się uratować.
7 lat do prostej?
Zgodę na układ z mocno zadłużonym BIOMEDEM wyraziło właśnie (choć nie jednomyślnie) zgromadzenie wierzycieli spółki. Porozumienia chciała m.in. Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości. – To duży sukces. Jesteśmy prawdopodobnie pierwszą firmą w Polsce, która skutecznie wdrożyła rozwiązania jakie daje nowe prawo restrukturyzacyjne – stwierdza Mark Preston, członek zarządu ds. restrukturyzacji BIOMED.

W myśl przyjętych uzgodnień zobowiązania spółki będą regulowane odnośnie pięciu grup. Pierwszą z nich stanowią instytucje – głównie banki – które nie będąc stroną układu, mają zabezpieczone zobowiązania w środkach trwałych przedsiębiorstwa. Druga grupa to podmioty publiczno-prawne, których wierzytelności spółka spłaci w ciągu 12 miesięcy od zatwierdzenia układu. Do trzeciej grupy zaliczono podmioty, wobec których zobowiązania przekraczają 50 000 zł, a które mają być uregulowane w ciągu 6 miesięcy od zatwierdzenia układu. Czwartej grupie wierzycieli spółka zaoferowała spłatę
w ciągu 7 lat, od marca 2017 r. Piątą grupę stanowią obligatariusze, których zobowiązania spółka ureguluje w ciągu 36 miesięcy, w zdefiniowanym cyklu.
„Dzięki przyjętemu układowi roszczenia wierzycieli zostaną zaspokojone w stopniu istotnie wyższym niż miałoby to miejsce w przypadku upadłości firmy. Okres spłaty zobowiązań każdej z grup może być także krótszy. Podmioty, których nie satysfakcjonują przyjęte warunki, mają też możliwość odsprzedania wierzytelności. BIOMED Lublin zyskał z kolei możliwość wdrożenia niezbędnych działań restrukturyzacyjnych. Nowe regulacja pozwalają spółce zachować zarząd własny nad posiadanym majątkiem. Przygotowany przez zarząd plan naprawczy przewiduje m.in. sprzedaż części aktywów, koncentrację na podstawowej działalności, która jest zdrowa i generuje znaczące przychody oraz zmianę formuły realizacji projektu budowy zakładu frakcjonowania osocza” – czytamy w oficjalnym komunikacie zarządu firmy. Optymizmu nie podzielają jednak niektórzy pracownicy BIOMEDU, podejrzewający – jak to zwykle w takich przypadkach bywa – swych szefów o działanie na szkodę zakładu i chęć wyprowadzenia majątku i resztek kapitału do innych podmiotów-krzaków.
Przeinwestowali?
Jak opisywaliśmy przed pół rokiem, spółkę pogrążył nadmierny optymizm i przeinwestowanie. Pozyskanie 96,07 mln zł bezzwrotnej dotacji unijnej oraz dofinansowanie z Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości miało pokryć połowę kosztów inwestycji – modernizacji zakupionego w 2009 r. Laboratorium Frakcjonowania Osocza w Mielcu
„Niestety, wskutek wycofania się jednej z instytucji finansowych oraz powzięcia wiadomości z PARP o negatywnym rozpatrzeniu wniosku w sprawie przedłużenia kwalifikowalności wydatków związanych z inwestycją zarząd Spółki uznał, iż ziściły się ustawowe przesłanki do złożenia wniosku o otwarcie postępowania układowego” – zmuszone były przyznać władze BIOMEDU. Zainwestowanie własnych środków obrotowych, w wysokości ok. 6,8 mln zł w sytuacji, gdy zwrot kosztów kwalifikowanych stanął pod znakiem zapytania (m.in. wobec zakwestionowanego przez PARP rozliczenia zaliczek w wysokości ok. 30 mln zł), zachwiało płynnością finansową lubelskiej spółki i zmusiło ją do próby porozumienia z wierzycielami. Na razie udało się je osiągnąć. Pytanie jednak brzmi jak długo wystarczy im cierpliwości…
Szkodliwa prywatyzacja
Na razie zabrakło jej natomiast władzom koncernu BAXTER Zakupiona w 2007 r. POLFA Lublin spełniła już swoje zadania w portfelu giganta i przestała mu być potrzebna. Oficjalnie oczywiście brzmi to nieco lepiej: „Prace w fabryce będą wygaszane stopniowo, w zależności od linii produkcyjnej i zgodnie z harmonogramem, aby zapewnić dostawy naszym klientom i partnerom, wywiązując się ze zobowiązań handlowych. (…) Decyzja pozwoli zoptymalizować ofertę produktów. Optymalizacja produkcji jest częścią bieżącej strategii biznesowej zakładającej łączenie operacji i upraszczanie systemów. Jednocześnie podkreślamy, że decyzja o zamknięciu fabryki w Lublinie w żaden sposób nie jest powiązana z kompetencjami czy wynikami lokalnego zespołu będzie miała wpływ na ok. 270 osób zatrudnionych w fabryce w Lublinie. Mamy świadomość, że skutki będą trudne dla wszystkich pracowników i będziemy działać w odpowiedzialny sposób, aby wesprzeć tych, których decyzja ta dotknie. Rozpoczniemy natychmiast pracę z przedstawicielami związków zawodowych, aby omówić sposoby złagodzenia skutków społecznych” – napisał Jarosław Plenzner, członek zarządu Baxter Manufacturing i dyrektor lubelskiego zakładu.
Działalność zakładu przy ul. Wojciechowskiej będzie stopniowo wygasza aż do stycznia 2017 r. TAK

Komentarze