Coroczna klapa na Gliniankach

Mimo obiecanek urzędników, w tegoroczne wakacje na „Gliniankach” nic się nie zmieni. Szkoda, bo chełmianie zapewne chętnie by tam odpoczywali.

– Szkoda, że potencjał „Glinianek” nie jest wykorzystany – mówi jeden z mieszkańców osiedla Rejowiecka w Chełmie. – Kiedyś, w wakacje to miejsce tętniło życiem. Nie każdy może sobie pozwolić na wyjazd za miasto, aby skorzystać z innych kąpielisk.
Urzędnicy przyznają, że w tym sezonie letnim na „Gliniankach” nic się nie zmieni. Koncepcja zagospodarowania wyrobiska jest gotowa od dawna. Jakiś czas temu miasto szukało inwestorów, którzy w ramach partnerstwa publiczno – prywatnego wyłożyliby pieniądze na wcielenie tej koncepcji w życie i stworzenie na „Gliniankach” Centrum Sportów Wodnych. W zamian miasto miało udostępnić przedsiębiorcy obiekt z prawem jego eksploatowania przez 10-20 lat. Po tym czasie kąpielisko z powrotem miało przejść na własność miasta. Z planów tych nic jednak nie wyszło i koncepcję znowu schowano do szafy. Urzędnicy wyjęli ją dwa lata temu, aby przystąpić do naboru wniosków na rewitalizację terenów zdegradowanych, ogłoszonego przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej oraz Ministerstwo Środowiska. „Glinianki”, jako wyrobisko zaopatrujące byłą cegielnię, spełniało wymagania. Urzędników wezwano do uaktualnienia koncepcji. Projekt rozszerzono tak, że ostatecznie jego wartość sięgała 6,5 mln zł. Z ambitnych planów i tym razem nic nie wyszło.
– Miasto starało się znaleźć inwestorów, ale chętnych nie ma – mówi Ryszard Poniatowski, dyrektor Wydziału Geodezji, Kartografii i Mienia Komunalnego UM Chełm. – Aby zachęcić przedsiębiorców rada miasta podjęła nawet uchwałę o obniżeniu czynszu dzierżawnego, wprowadzając wysoką bonifikatę. Miasto nie liczy na dochody w tej kwestii. Póki co, to miejsce promowane jest na folderach przygotowanych przez Wydział Rozwoju, Promocji i Współpracy z Zagranicą Urzędu Miasta Chełm.
Krzysztof Białowicz, p.o. dyrektora Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Chełmie, zarządcy „Glinianek” informuje, że w tym roku przewidziano tam jedynie bieżące utrzymanie.
– Niestety, nic tam nie udoskonalimy, bo nie ma na to pieniędzy – mówi dyrektor Białowicz. -To trudne do utrzymania wyrobisko, z nierównym brzegiem. Aby je zagospodarować, potrzebne są ogromne pieniądze.
Cały teren Glinianek to 7,8 ha, z czego 4,2 ha to powierzchnia wody. Miejska koncepcja zagospodarowania tego miejsca zakładała wygospodarowanie kilku stref. W pierwszej – wejściowej miał być parking samochodowy. Na drugą strefę składać się miało kąpielisko z plażą piaszczystą i trawiastą, pawilon usługowy z przebieralnią, szatniami i natryskami oraz pomieszczenia dla WOPR-u i magazyny dla sprzętu wodnego i sportowego. W strefie tej miała być też wybudowana przystań oraz boiska do siatkówki czy tenisa. Kolejna strefa miała służyć amatorom wędkarstwa, z altaną i miejscem do grillowania. Koncepcja ta pozostaje tylko na papierze. Alternatywą dla chełmian pozostaje zalew w Żółtańcach oraz kilka innych kąpielisk w regionie, które ostatnio pięknie zagospodarowano np. „Maczuły” w Nowym Folwarku (gmina Leśniowice) lub „Dębowy Las” w Wołkowianach (gmina Żmudź). (mo)

Komentarze