Dobra passa Sparty

SPARTA REJOWIEC FABRYCZNY – PŁAWANICE KAMIEŃ 2:0 (0:0)
1:0 – Terlecki (60), 2:0 – Góra (70).
SPARTA: Bralewski – Terlecki, Lewczuk, M. Sawicki (65 S. Kwiatkowski), Bodys, Kiejda, Kwiatosz (54 Góra), Krystjańczuk. P. Kwiatkowski (54 Sulowski, 77 Rudenko), Barabasz. Trener – Bartosz Bodys.
PŁAWANICE: Dmuch – Kamiński, Neckar, Wiśniewski, Paweł Szajna (65 Paluch), Rzeszut, Nestorowicz (30 Szałaj), A. Czajka, S. Dudko, Urban (80 Petruk), Ł. Paszkiewicz. Trener – Michał Filipczuk.
Sędziowali: Michalski oraz Misztal i Urbankiewicz.

Wiosna należy do Sparty. Drużyna z Rejowca Fabrycznego wygrała czwarty mecz z rzędu i wciąż liczy się w walce o drugie miejsce w okręgówce. – Gramy ostatnio naprawdę nieźle, wygrywamy i jeśli miałbym się do czegoś przyczepić, to do braku skuteczności. Stwarzamy sobie mnóstwo okazji do zdobycia gola, ale je marnujemy. Z Pławanicami powinniśmy wygrać nawet 5:0 – mówi Bartosz Bodys, grający trener Sparty. Właśnie sam Bodys mógł w I połowie dwa razy wpisać się na listę strzelców, ale piłka po jego strzałach minimalnie mijała słupek bramki gości. W sobotę gospodarze byli lepsi od pierwszej do ostatniej minuty, ale długo nie mogli pokonać Dmucha. Pławanice pękły dopiero w 60 min. kiedy to Terlecki po dośrodkowaniu z rzutu wolnego uderzeniem głową zdobył gola. – Druga bramka również padła po strzale z główki, tyle, że Góra trafił po akcji – opowiada Bodys. Sparta powinna wygrać wyżej, dobre okazje mieli jeszcze Kiejda, Barabasz oraz Rudenko. W samej końcówce szansę na kontaktowego gola mieli goście. Po faulu Kiejdy w polu karnym na jednym z zawodników Pławanic, sędzia wskazał na wapno. Do piłki podszedł niezawodny zazwyczaj w takich chwilach Mirosław Neckar, ale tym razem najstarszy piłkarz chełmskiej ligi okręgowej do siatki nie trafił. Sebastian Bralewski wyczuł intencje strzelca i obronił strzał. (kg)

Komentarze