E tam…

W dokumentacji medycznej prowadzonej w szpitalach i poradniach panuje bałagan i niedbałość, związana jednak przeważnie z namnożeniem obowiązków trudnych do spełnienia w obecnych realiach kadrowych i finansowych – ustaliła Najwyższa Izba Kontroli. Lubelskie placówki ochrony zdrowia na tle reszty kraju wypadają całkiem znośnie, choć np. w Wojewódzkim Ośrodku Medycyny Pracy nie mieliśmy dostępu ani do e-recepty, ani e-skierowania, choć możliwość taką stwarzającą obowiązujące przepisy. Przyczyna? Przychodnia zainwestowała w niekompatybilny system informatyczny, a na jego modernizację nie ma pieniędzy.

 

Kosztowna ostateczność

„W WOMP CP-L nie wdrożono systemu informatycznego przeznaczonego do prowadzenia Elektronicznej Dokumentacji Medycznej (EDM) spełniającej wymogi rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 28 marca 2013 r. w sprawie wymagań dla Systemu Informacji Medycznej 20 (SIM). Dokumenty medyczne, takie jak: recepta lub skierowanie do pracowni diagnostycznej generowane z systemu informatycznego WOMP CP-L przez pracowników nie były zgodne z wymaganiami i szablonami” – ustalili kontrolerzy. Dyrektor Ośrodka, dr Anna Rutczyńska-Rumińska nie zaprzecza zarzutom, podkreśla jednak, że jest to skutek decyzji podejmowanych wcześniej, w okresie obowiązywania innych wymogów prawnych. – Recepty, skierowania i zlecenia są realizowane przy użyciu oprogramowania Mediqus firmy Gabos Software. Producent tego oprogramowania nie wyposażył do chwili obecnej swojego systemu w możliwość generowania e-recept, e-skierowań i e-zleceń. Gabos Software deklaruje dostępność takiego modułu w najbliższym czasie. Podjęte zostały również działania mające na celu rozpoznanie ofert innych producentów w zakresie podobnej klasy oprogramowania. Zmiana oprogramowania jest procesem bardzo trudnym od strony technicznej i kosztownym i z tego powodu jest traktowana jako ostateczność – wyjaśniała pani dyrektor.

„Pan se znajdzie…”

Jak się okazało, WOMP miał też poważne problemy z zarządzaniem (i udostępnianiem) dokumentacji medycznej w postaci elektronicznej, co z kolei dyrekcja placówki tłumaczyła m.in. „brakiem jednoznacznych przepisów”, ale przede wszystkim i tradycyjnie już „wysokimi kosztami”. Kontrolerzy NIK mieli również zastrzeżenia do niektórych procedur bezpieczeństwa danych, generalnie jednak postępowanie sprawdzające wypadło dla Ośrodka pozytywnie, zwłaszcza na tle utrudnień piętrzonych pacjentom w innych jednostkach, np. jeśli chodzi o udostępnianie potwierdzonych kopii dokumentacji. Właściwie poza pojedynczym przypadkiem, w którym dawnemu pacjentowi rzucono kilka kart różnych pacjentów z komentarzem „Proszę sobie poszukać swojej”, co jednak rażąco narusza przepisy postępowania z danymi osobami, administracja WOMP pracowała i pracuje nader sprawnie. TAK

Komentarze