Idzie powoli, jak żółw ociężale…

Teraz ulicę Dworcową bez obaw o uszkodzenie auta można pokonać tylko terenówką

Wojewoda lubelski wydał decyzję w sprawie kolejnej z działek pod ulicą Dworcową. To krok naprzód w ustaleniu statusu drogi i, co za tym idzie, jej remontu. Jednak zdaniem mieszkańców Świdnika, zwłaszcza Dworcowej i okolicznych ulic, wszystkie te działania to przykład urzędniczej ślamazarności.


O problemie z ul. Dworcową pisaliśmy już wielokrotnie. Mieszkańcy miasta nie mogą doczekać się, kiedy droga łącząca Świdnik z lubelskim Felinem zostanie wreszcie wyremontowana. Jak dotąd było to niemożliwe z uwagi na nieuregulowany stan prawny nieruchomości. Powoli się to zmienia.
– Właścicielem trzech z sześciu działek jest obecnie starostwo powiatowe, jedna należy do miasta, a dwie – jak wynika z dokumentów – są w użytkowaniu wieczystym PKP, co jednak nie było dotąd potwierdzone właściwą decyzją. PKP złożyło więc wniosek do Urzędu Wojewódzkiego o potwierdzenie wieczystego użytkowania, a Wojewoda stwierdził nabycie praw do gruntu Skarbu Państwa przez Polskie Koleje Państwowe. Władze PKP zapewniają, że przekażą działkę w ręce powiatu świdnickiego – informuje Karol Łukasik z UM Świdnik.
Burmistrz Świdnika, Waldemar Jakson, przyznaje, że to dobra wiadomość i kolejny krok w ustaleniu ostatecznego statusu ulicy i, co za tym idzie, spraw jej remontu. Burmistrz zapewnia także, że nie widzi przeszkód w podjęciu współpracy z władzami powiatu w uzgodnieniu tego, kto zostanie zarządcą drogi i jak zostaną podzielone koszty związane z jej remontem.
– Chcę możliwie najszybciej wypracować ze starostwem jak najlepsze rozwiązanie. Ten proces trwa zdecydowanie trwa zbyt długo. Mieszkańcy są zaniepokojeni, a stan ulicy daleko odbiega od jakichkolwiek standardów – mówi burmistrz Jakson.
Jakub Osina, członek zarządu powiatu świdnickiego, również cieszy się, że sprawa została pchnięta do przodu.
– Przez dwanaście lat poprzednie władze powiatu na 6 działek, po których przebiega ul. Dworcowa, odzyskały zaledwie jedną – mówi J. Osina. – My wzięliśmy się ostro do pracy. W ciągu niewiele ponad rok doprowadziliśmy do regulacji trzech kolejnych działek, aby wreszcie doprowadzić do zakończenia problemu z Dworcową.
Jednak, jak zaznacza Osina, zgodnie z prawem Dworcowa powinna być drogą gminną.
– Skoro łączy dwie miejskie ulice, Struga i Brzegową, to w myśl ustawy o drogach publicznych, powinna być drogą miejską – tłumaczy.
– Nam to wszystko jedno, czy droga będzie miasta, czy powiatu – komentują sprawę mieszkańcy Świdnika. – Chcemy po prostu, żeby została wyremontowana. W czasie budowy S17 ulica była dojazdem dla ciężkiego sprzętu. Kiedy była niszczona, ktoś powinien był interweniować. Pytanie tylko kto? Na pewno nie mieszkańcy, choć to oni ucierpieli najbardziej. Mieszkańcy Brzegowej np. nie mogą dojechać Dworcową. Muszą nadkładać drogi.
Starania o jak najszybszy remont Dworcowej podjęli także rowerzyści ze Stowarzyszenia Świdnik Miasto dla Rowerów. Przygotowali nawet projekt, który pokazuje, jak według nich, Dworcowa mogłaby wyglądać.
– Byłoby świetnie, gdyby droga została oświetlona – mówi jedna z rowerzystek. – Ale póki co możemy o tym tylko pomarzyć. Na razie wystarczy, aby miała w miarę prostą nawierzchnię i wymalowaną linię oddzielającą drogę dla rowerów. Ciągle słyszymy obietnice, ale nic więcej. To tylko pokazuje nieudolność naszych urzędników. (w)

Komentarze

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułO świecie za drutami
Następny artykułTerror odoru