Kaznodzieja, uzdrowiciel, orędownik

13 czerwca Kościół obchodził wspomnienie św. Antoniego z Padwy. Jest on patronem Lublina i w związku z tym w kościele pw. Nawrócenia św. Pawła przy ul. Bernardyńskiej 5, gdzie znajduje się cudowny obraz świętego i prężnie rozwija się jego kult, odbył się pod patronatem ks. abpa Stanisława Budzika koncert ku czci patrona miasta.
Akademicki Chór Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, soliści i zespół instrumentów dawnych Senza Battuta pod dyrekcją Dominika Mielko wykonali dwie kantaty Jana Sebastiana Bacha: BWV 167 „Ihr Menschen ruhmet Gottes Liebe” i BWV 182 „Himmelskonig sie willkommen”. Wydarzenie było zrealizowane przy wsparciu finansowym Miasta Lublin, a jego organizatorem było Akademickie Stowarzyszenie Kulturalne im. Doktora Michała Hajnosa.

Rycerz Boga

Ferdynand Bulonne, późniejszy św. Antoni z Padwy, urodził się 15 sierpnia 1195 r. w święto Wniebowzięcia NMP w Lizbonie w Portugalii. Jego ojciec był rycerzem, matka też pochodziła ze szlacheckiego rodu. W wieku 15 lat z błogosławieństwem ojca, który wprawdzie chciał, by syn poszedł w jego ślady, ale jako człowiek światły i religijny, rozumiał, że mając powołanie, trzeba być rycerzem Boga, wstąpił do klasztoru augustianów na przedmieściach Lizbony. Tam przebywał dwa lata, po czym przeniósł się do klasztoru w Coimbrze. Miasto to było drugim po Lizbonie ośrodkiem życia religijnego i kulturalnego kraju. Tam zdobył gruntowne wykształcenie teologiczne i w 1219 r. otrzymał święcenia kapłańskie. Było to 10 lat wypełnionych gorliwym, wytężonym poszukiwaniem Boga oraz dążeniem do wewnętrznej dojrzałości i doskonałości.

Spotkanie ze św. Franciszkiem

W 1220 r. Ferdynand uczestniczył w pogrzebie 5 franciszkańskich męczenników, którzy zostali zamordowani w Maroku przez mahometan. Zrobiło to na nim tak duże wrażenie, że wstąpił do zakonu duchowych spadkobierców św. Franciszka z Asyżu, którzy osiedlili się przy kościółku św. Antoniego Pustelnika. Przyjmując imię Antoniego, przyszły święty wyruszył do Afryki, by też ponieść męczeńską śmierć dla Jezusa. W podróży jednak zachorował, musiał więc wracać do ojczyzny. Burza na morzu sprawiła, że trafił na Sycylię, gdzie poznał osobiście św. Franciszka, gdyż tam akurat odbywała się kapituła generalna nowego zakonu. Z czasem, gdy sława kazań Antoniego dotarła do brata Eliasza, następcy św. Franciszka, został on głównym kaznodzieją i spowiednikiem zakonu.
Kaznodziejstwo było jego sposobem rozniecania w duszach ognia wiary, oczyszczania ich, pocieszania i oświecania. Był tak świetnym mówcą, że musiał głosić kazania poza kościołami, gdyż wierni nie mieścili się w świątyniach. Nawoływał do poprawy życia i pokuty. Głosił rekolekcje wielkopostne nawet w Rzymie. Papież Grzegorz IX nazwał go „Arką Testamentu”.

Profesor z charyzmatami

Antoni pracował też w południowej Francji, gdzie występował przeciw heretykom. Jako profesor teologii nauczał w Bolonii, Tuluzie, Montpellier i Padwie.
Już za życia zasłynął z wielu cudów. Obdarzony był charyzmatami – miał dar bilokacji, czytania w ludzkich sumieniach, proroctwa. Opowiadano o jego niezwykłych czynach i zadziwiających wydarzeniach, wiążących się z jego postacią: o kazaniu wygłoszonym w Rimini do ryby, o mule, który zachęcony przez niego klęknął przed Najświętszym Sakramentem, o psałterzu, który został skradziony, a św. Antoni sprawił, że wrócił do właściciela. Zmarł w opinii świętości w wieku zaledwie 36 lat, w piątek 13 czerwca 1231 r. We wtorek został pochowany. Jest to istotne, gdyż to właśnie we wtorki w kościołach odbywają się nabożeństwa ku jego czci.
Proces kanonizacyjny św. Antoniego z Padwy był najkrótszym w historii Kościoła katolickiego. Został on ogłoszony świętym przez papieża Grzegorza IX już 352 dni po śmierci. W czasie kanonizacji 30 maja 1232 r. odczytano opis 53 cudów dokonanych za jego wstawiennictwem.
Św. Antoni jest patronem, między innymi osób i rzeczy zaginionych, ubogich, dzieci, położnic, podróżnych, górników, narzeczonych, wielu miast, w tym Lublina, Lizbony i Padwy oraz licznych parafii. W ikonografii przedstawiany jest najczęściej, w habicie franciszkańskim z lilią – symbolem czystości i niewinności oraz Dzieciątkiem Jezus na ręku.
Św. Antoni był jednym z najbardziej cenionych kaznodziejów XIII w. Był elokwentny, ze świetną pamięcią, szeroką wiedzą i silnym, czystym głosem. 16 stycznia 1946 r. Pius XII ogłosił go doktorem Kościoła, nazywając go Doktorem Ewangelicznym. Przeprowadzone w 1991 r. badania szczątków Świętego pozwoliły ustalić, iż miał 190 cm wzrostu i pociągłą, kanciastą twarz.

Patron

Kult św. Antoniego w Lublinie wprowadzili, tuż po swoim przybyciu do miasta w 1459 r. bernardyni. Do końca nie wiadomo, od kiedy św. Antoni jest patronem Lublina. Prawdopodobnie od XVII w., kiedy to na Bramie Krakowskiej od strony Starego Miasta pojawił się jego obraz. Obecny pochodzi z 1839 r. i jest kopią siedemnastowiecznego.
Obrazy i figury św. Antoniego znajdują się w większości kościołów i świadczą o wciąż rozwijającym się kulcie tego średniowiecznego świętego.

Świątynia przy Kasztanowej

Przy ul. Kasztanowej 1, w dzielnicy Ponikwoda w Lublinie, usytuowany jest kościół pod jego wezwaniem. W 1986 r. uzyskano zgodę na wybudowanie tymczasowej kaplicy, a dwa lata później – całego kompleksu sakralnego. Pierwszym proboszczem i budowniczym został zmarły przed rokiem wybitny duszpasterz, ks. Stanisław Róg. Budowa kościoła, według projektu lubelskiego architekta Antoniego Hermana i pod kierownictwem inż. Tadeusza Lipskiego, trwała 4 lata. W dzień odpustu, 13 czerwca 1992 r. pierwszą mszę św. w murach wznoszonego jeszcze kościoła odprawił abp Bolesław Pylak. 29 października 2000 r. metropolita lubelski abp Józef Życiński dokonał uroczystego poświęcenia świątyni. Kompleks kościelny tworzą: nawa główna, dzwonnica, kaplica tygodniowa pw. Matki Bożej Świętych i Błogosławionych Polskich z przepięknymi witrażami oraz dom katechetyczny z plebanią. Od 1997 r. w parafii wydawany jest miesięcznik „Głos św. Antoniego”. W niedzielę 12 czerwca w kościele przy ul. Kasztanowej po wszystkich mszach odbyło się poświęcenie lilii i chlebków św. Antoniego. Rekolekcje przygotowujące do uroczystości odpustowych prowadził ks. Andrzej Szulej – proboszcz parafii bł. Karoliny Kózkówny w Snopkowie.
Przy prężnie działającej parafii funkcjonują liczne grupy wspólnotowe. Jedną z najstarszych jest Krąg Biblijny i Żywy Różaniec. Poza tym działają między innymi: Legion Maryi, Ruch Domowego Kościoła, Ruch Światło – Życie, Eucharystyczny Ruch Młodych, Droga Neokatechumenalna, Nadzwyczajni szafarze Komunii Świętej, Akcja Katolicka, Anonimowi alkoholicy, Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży, Harcerze i harcerki „Zawiszy”, ministranci, lektorzy, Rada Parafialna, Rada Duszpasterska, Młodzieżowy Zespół Muzyczny, Chór Cecyliański, Schole: dziecięca i młodzieżowa, Szkolne koło „ Caritas” oraz Towarzystwo Przyjaciół Seminarium.

Kopalnia powołań

Lubelska parafia pw. św. Antoniego Padewskiego zwana jest kopalnią powołań. Walnie przyczynił się do nich niezapomniany ks. Stanisław Róg zwany przez wielu księży „ojcem”. Stąd wywodzą się m. in. ks. Krzysztof Grabowski – salezjanin, ks. Mirosław Zając, ks. Andrzej Daniewicz – pallotyn, ks. Krzysztof Grzesiak, ks. Arkadiusz Paśnik, ks. Marek Słomka, ks. Andrzej Gołębiowski – salezjanin, ks. Bogdan Kalinowski, ks. Tomasz Adamczyk, ks. Krzysztof Kwiatkowski, ks. Wojciech Adamczyk – sercanin, ks. Marcin Pidek, ks. Paweł Walkowiak – salezjanin i alumn Diecezjalnego Seminarium Misyjnego „Redemptoris Mater” we Włoszech Paweł Król, który 18 czerwca br. w katedrze w Kamieńcu Podolskim na Ukrainie otrzymał świecenia prezbiteriatu. Nie brakuje też powołań do życia zakonnego. Są to bracia Robert Bernat – kapucyn, s. Estera Mizińska – betanka, s. Anna Zarzeka ze Zgromadzenia św. Jana Chrzciciela, s. Agnieszka Młynarczykowska – urszulanka Unii Rzymskiej, s. Zelia Sztorc ze Zgromadzenia Sióstr Św. Rodziny i s. Elżbieta Maria Kuriatto – urszulanka szara. Sekretarz KEP ks. Artur Miziński, który w 2004 r. został biskupem pomocniczym archidiecezji lubelskiej też ma swe korzenie na Ponikwodzie. Parafia pw. św. Antoniego Padewskiego liczy obecnie 10 612 wiernych.
Elżbieta Kasprzycka

Komentarze