Kryminał w Chełmie

Pisarz Marcin Wroński pisze powieść kryminalną, której akcja rozgrywa się w Chełmie. – Wybrałem Chełm, bo to miasto pełne tajemnic. Kojarzy mi się z niedźwiedziem, który drzemie, a gdy się obudzi, stać go na wielkie rzeczy – mówi Wroński.

 

Marcin Wroński pochodzi z Lublina, jest autorem słynnego cyklu kryminałów retro o komisarzu Maciejewskim. Jego powieści, rozgrywające się przed lub tuż po wojnie, cieszą się dużą popularnością. W styczniu br. Wroński uczestniczył w spotkaniu autorskim w Bibliotece Publicznej w Chełmie. Podczas rozmowy z chełmskimi fanami zdecydował, że akcja jego najnowszej powieści będzie rozgrywała się w Chełmie. W ubiegłym tygodniu podczas dwudniowej wizyty w Chełmie Wronski zbierał materiały do powieści pt. „Czas Herkulesów”. Wcześniej w naszym mieście był już kilkakrotnie. Zapewnia, że ma pewną wiedzą na temat Chełma, ale musi lepiej wczuć się w jego klimat. Założenia fabuły Wroński zdradził podczas czwartkowego spotkania z dziennikarzami. Pisarz opowiedział, co zafascynowało go w Chełmie i dlaczego umiejscowił bohaterów swojego kryminału właśnie tutaj, a nie w Kazimierzu Wielkim, który również brał pod uwagę.
– Niezmiernie lubię wyłaniający się zza wieży w Stołpiu obraz tego miasta – mówił Wroński. – Już wcześniej rozważałem, aby akcja mojej powieści rozgrywała się w Chełmie, ale dopiero po spotkaniu z tutejszymi czytelnikami o tym zdecydowałem. Chełmska gościnność przeszła moje najśmielsze oczekiwania. Ogromne znaczenie ma pomoc oferowana przez historyków i regionalistów. Wczoraj miałem okazję poznać pana Andrzeja Rybaka, który oprowadził mnie po mieście. Abym dobrze opisał uczucia bohatera, spacerującego ulicami miasta, sam najpierw muszę taki spacer odbyć. Cieszę się na spotkanie ze Zbigniewem Lubaszewskim, o którym słyszałem, że jest kopalnią anegdot. To bardzo ważne, bo jeśli lokuje się akcję powieści kryminalnej w jakimś mieście, to trzeba też znać ciekawe historie i plotki na jego temat. Powieść kryminalna wymaga tajemnicy i ta tajemnica w Chełmie jest. Początkowo zastanawiałem się, czy nie umiejscowić akcji powieści w Kazimierzu, ale to miasto wydało mi się za małe. Poza tym jest ono już obecne w literaturze, co innego Chełm.
Powieść „Czas Herkulesów” przeniesie czytelnika do Chełma z lat 30. XX wieku. Książka opowiadać będzie o zapaśnikach. Na pewno wykorzystany w nich będzie motyw podziemi kredowych, zakładu karnego, a także wątek budowy osiedla Dyrekcja. Powieść ukaże wielonarodowość przedwojennego Chełma. Pojawią się w niej tacy chełmianie jak m.in.: Kazimierz Andrzej Jaworski, poeta, pedagog, wydawca, a także Wacław Mrozowski, poeta, prozaik.
– Chełm kojarzy mi się z niedźwiedziem, który drzemie, ale gdy się obudzi stać go na wielkie rzeczy, chociażby takie, jak budowa osiedla Dyrekcja – stwierdził Wroński. (mo)

Komentarze