Na protesty już za późno?…

W ten sposób mieszkańcy ulicy Muzycznej argumentują swoją walkę o zainstalowanie sygnalizacji świetlnej na skrzyżowaniu budowanej właśnie trasy. Walczą już tylko o sygnalizację, bo, jak tłumaczą, na zmianę projektów budowy ulicy jest już za późno.
Przypomnijmy. Pod koniec ubiegłego roku rozpoczęto inwestycję, która zakłada budowę ul. Muzycznej do Areny Lublin przez nowy most nad Bystrzycą aż do skrzyżowania ul. Głębokiej, Narutowicza i Nadbystrzyckiej. 750-metrowy odcinek jezdni ma składać się z dwóch pasów ruchu w każdym kierunku. Sprawa, która leży na sercu mieszkańcom Muzycznej, to skrzyżowanie przy Zespole Szkół Plastycznych, gdzie znajduje się również Szkoła Muzyczna i bursa szkół artystycznych.
Zakorkowany wyjazd
– Po drugiej stronie jest dojazd do naszego bloku, garaże i parking, a dodatkowo jeszcze wyjazd ze Szkoły Podstawowej nr 7 przy ulicy Plażowej. W samym bloku jest 59 mieszkań. Do tego dochodzą jeszcze samochody nauczycieli i rodziców dowożących do szkoły dzieci. Codziennie wjeżdża tu i wyjeżdża kilka setek samochodów. W jaki sposób mają włączać się do ruchu? – zastanawia się Bronisław Misztal, mieszkaniec ulicy.
– My również będziemy mieli utrudnioną pracę i funkcjonowanie samej bursy. Mamy tu całodzienne wyżywienie i o różnych godzinach dojeżdża do nas samochód z zaopatrzeniem i dojazd musi być bezwzględnie zapewniony. Nie wyobrażamy sobie, że w pewnych godzinach będzie z tym problem. Poza tym rodzice dowożą tu do szkoły dzieci i w pewnych godzinach podczas dnia będą tworzyły się ogromne korki – dodaje Danuta Węgrowska, kierownik administracyjna bursy.
Zmylono nas…
Wydawałoby się, że na protesty jest już za późno, ponieważ inwestycja ruszyła i wszelkie plany są już zatwierdzone. Jednak mieszkańcy argumentują, że informacje, jakie otrzymali na początku planowania inwestycji, były zupełnie inne.
– W pismach, jakie otrzymaliśmy, była wyraźna informacja, że sygnalizacja zostanie wykonana łącznie z realizacją całego zadania budowy ulicy – mówi Bronisław Misztal.
Jak się jednak okazało, informacja nie była tak wyraźna, ponieważ zakładała jedynie instalację sygnalizacji świetlnej na przejściu dla pieszych, które ma znajdować się kilkanaście metrów dalej, w stronę Bystrzycy, o czym mieszkańców nie poinformowano.
– Mieliśmy chyba się sami domyśleć. Dowiadywaliśmy się w urzędzie miasta i Zarządzie Dróg i Mostów, jednak ta ważna dla nas informacja w jakiś sposób została pominięta – tłumaczy Bolesław Sztorc, mieszkaniec bloku przy ul. Muzycznej.
Ratusz ma inne zdanie
Zupełnie inny pogląd na tę sprawę mają przedstawiciele ratusza.
– Od początku jasno i wyraźnie mówiliśmy o sygnalizacji świetlnej na przejściu dla pieszych w rejonie szkoły i taka sygnalizacja powstanie w ramach prowadzonej inwestycji – informuje Karol Kieliszek z biura prasowego prezydenta.
Mieszkańcy nie dają jednak za wygraną i właśnie złożyli pismo w kancelarii prezydenta.
– Nadal prosimy i walczymy. Według nas plany były zupełnie inne i to mamy potwierdzone w pismach, jakie otrzymywaliśmy z Zarządu Dróg i Mostów. Teraz mówią nam że będzie tylko sygnalizacja na przejściu dla pieszych. Jak można tak traktować i oszukiwać ludzi?! – oburza się Bronisław Misztal.
Podobne zdanie mają wszyscy mieszańcy ulicy, przedstawiciele szkół i rodzice uczniów.
Czy chcemy tak wiele?
– Właśnie zbieramy podpisy pod petycją, w której prosimy o sygnalizację na tym skrzyżowaniu i mamy ogromne poparcie ze strony szkół. Poza tym, jak się już zorientowaliśmy, stoją za nami przepisy kodeksu cywilnego oraz konstytucji, które są tu właśnie łamane. Już w momencie projektowania powinno się uwzględnić nasze prawa! – argumentuje Misztal.
– A może któryś z panów projektujących tę ulicę chciałby tu zamieszkać i mieć pod oknami setki przejeżdżających codziennie samochodów? Czy oni chcieliby mieć problemy z dojazdem do własnego domu?! To pytanie dotyczy też pana prezydenta Żuka, bo choć mam dla niego ogromny szacunek, za to co zrobił do tej pory dla Lublina, to myślę, że tą nieprzemyślaną inwestycją wyrządził nam ogromną krzywdę. Człowiek szukał spokojnego i bezpiecznego miejsca do życia. A teraz co będziemy mieli? Smród i hałas, a do tego będzie tu niebezpiecznie. Poza tym potrzebuję czasem pojechać do lekarza. Taksówka stanie wszędzie, ale tu nie zawróci, więc będzie mnie wiozła naokoło kilka kilometrów dalej – skarży się Eugenia Zawadzka, mieszaka ulicy Muzycznej.
Mimo tych argumentów mieszkańcy wiedzą, że samej inwestycji nie powstrzymają, jednak chcą choć trochę ułatwienia swojego życia.
– Jest już za późno, żeby kwestionować samą budowę, ale czy wymagamy tak wiele? Chcemy tylko sygnalizacji świetlnej na skrzyżowaniu, która zapewni nam bezpieczeństwo – podkreśla Bronisław Misztal.
– Nigdy nie zapewnialiśmy mieszkańców o tym, że zbudujemy sygnalizację na wyjeździe ze szkoły z jednej strony i wyjeździe z garaży z drugiej – podsumowuje Karol Kieliszek.

Komentarze