Petarda w Pławanicach

PŁAWANICE KAMIEŃ – RUCH IZBICA
mecz przerwany w 29 min. przy stanie 1:0 dla Pławanic po tym, jak jeden z kibiców rzucił petardą w kierunku bramkarza Ruchu. Gola zdobył Kacper Nestorowicz w 3 min.
PŁAWANICE: Paluch – Gąsiorowski, Hawryluk, Szpakowski, R. Malinowski, Rzeszut, A. Czajka, Neckar, S. Dudko, Kamiński, Nestorowicz. Trener – Michał Filipczuk.
RUCH: Pastuszak – Pawelec, Kaszak, Wlizło, Michał Śliwa, Malczewski, D. Łata, Gieleta, Stępniak, Gałka, Lewandowski. Trener – Arkadiusz Mazurek.
Sędziowali: Rękas oraz Ptaszek i Urbankiewicz.
Czegoś takiego dawny nie widzieliśmy. Mecz między Pławanicami, a Ruchem Izbica trwał zaledwie 29 minut. Właśnie wtedy, przy prowadzeniu gospodarzy 1:0, ktoś wrzucił na murawę petardę, która eksplodowała tuż przed twarzą bramkarza gości Łukasza Pastuszaka. Ten oszołomiony długo nie podnosił się z murawy i sędzia Krzysztof Rękas podjął decyzję o zakończeniu spotkania. – Co prawda wybuch go nie poparzył, ale nasz golkiper cały czas źle się czuje, w głowie mu szumi, czekamy na lekarza, który go przebada – opowiadał nam na gorąco Marcin Antoniak, kierownik zespołu z Izbicy. Kto rzucił petardą? Tego póki co nie ustalono. Wiadomo natomiast, że na mecz do Pławanic przyszło więcej kibiców niż zwykle, bo w niedzielę w tej miejscowości odbywał się odpust. Bramkarz gości trafił do szpitala na badania.
– Naszym zdaniem decyzja o przerwaniu spotkania została popełniona zbyt pochopnie – mówi Michał Filipczuk, trener Pławanic. – W finale Pucharu Polski w Warszawie na murawę poleciało kilkadziesiąt petard, sędzia to przeczekał i wznowił grę. Nie rozumiem dlaczego tak samo nie stało się i u nas. W poniedziałek jedziemy do Chełmskiego Okręgowego Związku Piłki Nożnej by sprawę wyjaśnić – dodaje. Jak ustaliliśmy, sędzia zakończył mecz przed czasem, bo uznał, że bezpieczeństwo zawodników oraz całej trójki arbitrów było poważnie zagrożone, a organizatorzy nie zapewnili odpowiedniego porządku na trybunach. Liczba osób odpowiedzialnych za ład na widowni była nieadekwatna do ilości widzów. Wiemy też, że o przerwaniu meczu arbiter poinformował szefa Chełmskiego Okręgowego Związku Piłki Nożnej Anatola Obucha. – Od poniedziałku będziemy wyjaśniać całe zajście. Nic więcej nie jestem w stanie powiedzieć, musimy zapoznać się z relacjami przedstawicieli obu drużyn, sędziego i obserwatora.
Gdyby nie ten incydent, Pławanice mogłyby nawet to spotkanie wygrać, bo do momentu przerwania meczu prowadziły 1:0. Gospodarze potrzebują punktów, bo bronią się przed degradacją do klasy „A”. Gola szybko zdobył Nestorowicz, a kolejne okazje zmarnowali Sebastian Dudko, Michał Kamiński i ponownie Nestorowicz. Niewykluczone, że przez wybryk jednej nieodpowiedzialnej osoby zamiast dopisać sobie trzy punkty, drużyna z gminy Kamień może zostać ukarana walkowerem. Decyzję poznamy po posiedzeniu Wydziału Gier ChOZPN.(kg)

Komentarze